Niemiecka bohaterka
Dlaczego Suchanow dostała Nagrodę Pokojową Drezna? Tu można tylko spekulować, ale wszystko wskazuje na to, że za to, iż – intencjonalnie czy nie – latami realizowała interes Niemiec.
Dlaczego Suchanow dostała Nagrodę Pokojową Drezna? Tu można tylko spekulować, ale wszystko wskazuje na to, że za to, iż – intencjonalnie czy nie – latami realizowała interes Niemiec.
III RP to kraina absurdu, w której nawet najpiękniejsze idee ulegają wynaturzeniu. Praworządność okazuje się ostentacyjnym łamaniem prawa, obywatelskość – służeniem przemocowej, patologicznej władzy, zaś większość tzw. organizacji pozarządowych okazuje się być na pasku „uśmiechniętego” premiera.
Mdlejący Roman Giertych, usiłujący za pomocą nieudolnej maskarady zaprezentować się jako ofiara „pisowskiego reżimu”, i Adam Borowski gotowy pójść do więzienia w imię swoich wartości mimo ciężkiego stanu zdrowia. Trudno o bardziej wymowny obrazek.
Raz za razem niezidentyfikowane obiekty latające z Białorusi przekraczają naszą przestrzeń powietrzną.
Tusk i jego medialne cyngle tworzą typ odbiorcy, który jest w stanie przyjąć dowolną ideę, dokonać każdej wymaganej wolty, jednego dnia wierzyć w kulistą Ziemię, drugiego w płaską.
Koszmarne przestępstwo seksualne, jakiego w Piasecznie dopuścił się policjant na swojej podwładnej, w normalnym państwie powinno wywołać gigantyczny skandal.
Popularność byłego peerelowskiego aparatczyka w kręgach pseudoprawicy systematycznie rośnie.
Braun? Kto wie. Może umiejętności rozgrzeszania przez uśmiechniętą władzę, jak pokazał casus Giertycha, są właściwie nieograniczone i odnajdzie się jako senator u boku Donalda Tuska?
Mamy imponującą wręcz umiejętność zajmowania się sprawami nieistotnymi. Prezydent Polski w końcu spotkał się z Wołodymyrem Zełenskim. To bardzo dobra wiadomość.
Szanowni Czytelnicy, nie chcę w tym krótkim komentarzu zabierać głosu w sprawie tego, czy prezydent dobrze zrobi, jeśli zrezygnuje z tradycji zapalania w polskim Sejmie chanukowych świec. Chciałem za to zwrócić uwagę na coś innego.
TSUE, pisząc dosadnie, „ma homoseksualistów gdzieś”. Służą oni tej instytucji tylko jako wygodna zasłona dymna do kolejnego ataku na suwerenność państw członkowskich UE.
Donald Tusk zbiera zasłużone cięgi za to, co powiedział w Berlinie.
Okazuje się, że w Uśmiechniętej Polsce wrogiem publicznym może stać się dziewczyna z wiankiem na głowie, której grzechem było odpalenie racy na Marszu Niepodległości. To naturalna konsekwencja degeneracji obozu władzy.
Bodnar musiał zostać zastąpiony kimś, kogo sędziowie, prokuratorzy etc. będą się realnie bać.
Narracja „uśmiechniętej” władzy na temat programu SAFE jest żywcem wyjęta z dowcipów o Radiu Erewań. Nie samochody, ale rowery, i nie dają, ale zabierają. To, co miało być wielkim sukcesem, co jest sprzedawane jako rodzaj łaskawego „podarunku”, jaki dostaliśmy od Brukseli, okazało się… pożyczką, za pomocą której docelowo nabijemy kabzę Francuzom i Niemcom. I nie to jest wcale w tym projekcie najbardziej niepokojące.