Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Dawid Wildstein
29.01.2026 10:07

Kraina wynaturzeń

III RP to kraina absurdu, w której nawet najpiękniejsze idee ulegają wynaturzeniu. Praworządność okazuje się ostentacyjnym łamaniem prawa, obywatelskość – służeniem przemocowej, patologicznej władzy, zaś większość tzw. organizacji pozarządowych okazuje się być na pasku „uśmiechniętego” premiera.

Podobnemu wynaturzeniu uległo, i to może najsmutniejszy z tych przykładów, bo źródłowo najpiękniejszy, pojęcie „charytatywność”. Zastanówmy się, z czego ono wypływa. Ze świadomości, że jesteśmy wspólnotą, że każdy z nas jest jej częścią oraz dzięki niej żyje – a więc ma wobec niej obowiązki, również wobec tych, którzy są najsłabszą jej częścią. Ta świadomość wspólnoty losu implikuje też, że wiemy, iż kiedyś to nam może się powinąć noga, a wtedy będziemy potrzebowali pomocy. Tymczasem w III RP to pojęcie okazało się mechanizmem podziału. Rozbijania dokładnie tego, co stoi za ideą charytatywności, czyli pozbawionego osądzania poczucia wspólnoty. Zamiast tego?

Pogarda, złość, akt pomocy sprowadzony do poczucia bycia „lepszym”, „dokopywania” tym, których się nienawidzi. Cóż, jedno jest pewne – każdy, kto „pomagając”, szerzy hejt, dzieli i atakuje, niszczy wszystko, co w charytatywności najważniejsze.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane