Mówić otwartym tekstem
W końcu obejrzałam kontrowersyjny niemiecki serial „Nasze matki, nasi ojcowie".
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
W końcu obejrzałam kontrowersyjny niemiecki serial „Nasze matki, nasi ojcowie".
Nasz kraj oglądany z perspektywy Warszawy jest straszny i ponury. Wystarczy jednak pojechać w teren. Na Górnym Śląsku np.
Nawet w czasach niewoli naszym przodkom udało się pozostać w głębi serca Polakami i przekazać nasze cechy narodowe potomnym. Po 1918 r. w wolnym kraju polskość rozkwitła.
Na Górnym Śląsku często widać oznaki działania neonazistów. Czym można tłumaczyć tego typu zachowania? Czy tylko nieznajomością historii? A może jest to wynik tolerowania działalności RAŚ?
Nad niektórymi gminami zbierają się burzowe chmury. Powinnam napisać: śmieciowe. 1 lipca wchodzi w życie nowa ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, zwana potocznie ustawą śmieciową.
Późny PRL to był pikuś. Filmy Barei doskonale go przedstawiały. Było „łubudubu, niech żyje prezes naszego klubu” - czyli zwykłe wazeliniarstwo, było malowanie trawy na zielono… Ludzie wiedzieli, że telewizja kłamie.
Walka w obronie praw pracowniczych stała się walką z arogancją władzy i jej bezprawnymi działaniami. Aby okazała się ona zwycięska, czas wrócić do etosu starej Solidarności. W jednym szeregu powinni stanąć górnik i nauczyciel, pielęgniarka i hutnik,
Napastnik próbuje osłabić opór ofiary. Pozbawić ją nie tylko woli walki, ale też potencjalnych sojuszników. Prowadzi więc czarny PR, kiedyś nazywany „szeptanką”. Polega to na rozpuszczaniu fałszywych informacji i szkalowaniu przeciwnika.
Najbardziej obecnie znaną, a wręcz promowaną fobią - jest heterofobia. Czyli paniczny strach przed normalnością. Co tu dużo mówić - jedynie związki heteroseksualne przedłużają gatunek i są w związku z tym normalne. Na nic się zdadzą lamenty i zaklęci
Aby odzyskać Polskę, musimy zacząć myśleć republikańsko, angażując się w działania na rzecz dobra wspólnego. W ten sposób odbudujemy państwo, w którym dziś obywatel nie ma poczucia, by cokolwiek znaczył dla władzy.