Tam jest Polska
Nasz kraj oglądany z perspektywy Warszawy jest straszny i ponury. Wystarczy jednak pojechać w teren. Na Górnym Śląsku np.
Na Górnym Śląsku polska tradycja jest kultywowana i nie zatarło jej wiekowe oddzielenie Śląska od Polski. Wszystko w tym regionie nadal poukładane jest w myśl zasady św. Augustyna: „Gdy Bóg jest na pierwszym miejscu, wtedy wszystko jest na właściwym miejscu”. I taka właśnie jest Wilcza, wieś w gminie Pilchowice w powiecie gliwickim, położona w połowie drogi pomiędzy Gliwicami a Rybnikiem, która dzięki powstańcom śląskim znalazła się w 1922 r. w granicach II Rzeczypospolitej.
W Wilczy funkcjonuje polska szkoła podstawowa, założona jeszcze w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Jej pierwszym dyrektorem był Augustyn Bodynka, a po nim nastał Karol Reginek, obaj wytrwali propagatorzy polskości. To wówczas ufundowano sztandar szkoły przedstawiający Orła Białego i ozdobiony napisem „Myśmy Przyszłością Narodu”. Gdy wybuchła II wojna światowa, ukryli go przed Niemcami mieszkańcy wsi, i w tym ukryciu przetrwał do naszych czasów, wprawdzie niecały – jedna strona musiała zostać odtworzona. Stanowi jednak wierną kopię oryginału. Mieszkańcy Wilczy wiedzieli bowiem, że choć wojna się skończyła, prześladowania Polaków na Górnym Śląsku trwają. Dlatego dopiero niedawno sztandar powrócił do szkoły. Przy okazji postanowiono też przywrócić szkole przedwojennego patrona – św. Stanisława Kostkę.
W jubileuszowym roku 80-lecia szkoły, 18 września br., uroczystości związane z przywróceniem patrona i powrotem sztandaru rozpoczęły się mszą św. i poświęceniem sztandaru. Odśpiewano hymn „My chcemy Boga”. Kościół rozbrzmiewał wołaniem: „My chcemy Boga w rodzin kole / W troskach rodziców, dziatek snach. / My chcemy Boga w książce, w szkole, / W godzinach wytchnień, w pracy dniach”. Uroczystej mszy koncelebrowanej przewodniczył delegat arcybiskupa górnośląskiego ks. dr Stanisław Puchała. Jednym z księży koncelebrujących był syn przedwojennego dyrektora szkoły w Wilczy, ks. prof. Antoni Reginek, prodziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego. Uroczystości w szkole rozpoczęto hymnem państwowym. Nawet przedszkolaki znały cztery jego zwrotki. Część artystyczną pierwszoklasiści rozpoczęli polonezem, dziewczynki w stylizowanych strojach balowych, a chłopcy w historycznych mundurach polskich. Po uroczystościach gości zaproszono na śląski obiad. Była tradycyjna rolada z modrą kapustą. Do dziś na Śląsku wita się gości tradycyjnie, w strojach ludowych, chlebem, i nikt nie odchodzi bez poczęstunku. W życiu śląskich wsi aktywny udział bierze cała społeczność. Można powiedzieć, że w gminie Pilchowice mamy społeczeństwo obywatelskie. Na nic zdadzą się zapędy pani minister edukacji Krystyny Szumilas, która próbuje rugować ze szkół wszelkie elementy polskiej tradycji i patriotyzmu.
Jeśli szukasz Polski, tej prawdziwej, przyjeżdżaj na Śląsk!