Prokuratura ponownie zajęła się sprawą korupcji w wymiarze sprawiedliwości i powoływania się na wpływy w Sądzie Najwyższym. Śledztwo ruszyło na początku tego miesiąca. Jako pierwszy o skandalu w SN informował tygodnik „Gazeta Polska”.

Jak przekazał w rozmowie z tvn24.pl Arkadiusz Jaraszek z Działu Prasowego Prokuratury Krajowej, materiały dotyczące korupcji w Sądzie Najwyższym zostały przekazane do Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji. Potwierdził również, że postępowanie podjęto 8 sierpnia.

Sprawę powoływania się na wpływy w Sądzie Najwyższym i podejrzenia korupcji jako pierwsza opisała „Gazeta Polska”.

Przez prawie cztery lata Centralne Biuro Antykorupcyjne gromadziło dowody ws. korupcji z lat 2008-2009 w świecie palestry i sądownictwa. Pod koniec września 2012 r. prokuratura umorzyła jednak śledztwo. Szczegóły tej sprawy w normalnym, demokratycznym państwie z pewnością zakończyłaby się aktem oskarżenia. Kluczowymi postaciami afery są adwokaci i sędziowie, a jedną z najważniejszych ról odegrał radca prawny, pełnomocnik Andrzeja Leppera Ryszard Kuciński, który zmarł w maju 2011 r.

CZYTAJ WIĘCEJ: Korupcja w Sądzie Najwyższym: Skuteczna kasacja i dziewczynki - NAGRANIE

Formalną przyczyną umorzenia śledztwa było uznanie, że CBA zgromadziło materiał operacyjny bez podstawy prawnej i wbrew przepisom o CBA, a ówczesny szef Biura Mariusz Kamiński wyłudził zgodę na stosowanie podsłuchu na podstawie faktów niezgodnych z rzeczywistością. W toku śledztwa według prokuratury „nie zgromadzono materiałów uzasadniających podnoszenie zarzutów popełnienia przestępstw korupcyjnych wobec sędziów Sądu Najwyższego”. Jednak jak ujawniła „Codzienna” jedną z kluczowych postaci tej afery był sędzia SN Jan Górowski, dobry znajomy prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta i to właśnie dzięki jego działaniom w tamtym czasie śledztwo zostało umorzone.

Po kilku miesiącach od ujawnienia tej informacji, Prokuratura Generalna jeszcze raz przeanalizowała akta śledztwa i uznała, że decyzja o umorzeniu postępowania była przedwczesna; sprawa została podjęta na nowo i – na wniosek krakowskich śledczych decyzją Andrzeja Seremeta – przeniesiona do dalszego prowadzenia do Gdańska. Jednak tam także umorzono postępowanie.

CZYTAJ WIĘCEJ: Korupcja w Sądzie Najwyższym? Sprawę umorzono


Po tym, jak ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym został Zbigniew Ziobro, aktami sprawy zajął się Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. 8 sierpnia zapadła decyzja, aby śledztwo ruszyło ponownie.