Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Dron spadł na polską jednostkę wojskową! Operatora urządzenia wciąż nie ustalono

W zeszłą środę na jednostkę wojskową w Przasnyszu miał spaść dron niewiadomego pochodzenia. Portal Niezalezna.pl ustalił, że to niedużych rozmiarów dron, bez karty SIM ani karty pamięci, prawdopodobnie z przekazem wideo bezpośrednio do operatora. Niestety, ani operatora ani właściciela urządzenia do tej pory nie udało się ustalić.

Do zdarzenia miało dojść na terenie 2. Ośrodka Radioelektronicznego w Przasynszu - wyspecjalizowanej formacji zajmującej się rozpoznaniem oraz walką radioelektroniczną. Jednostka ta odpowiada za zbieranie danych i stały monitoring przestrzeni radiowej w północno-wschodniej części kraju, w tym w rejonie strategicznie ważnego Przesmyku Suwalskiego.

Jak wynika z informacji radia ZET, 28 stycznia dyżurni żołnierze zauważyli bezzałogowy statek powietrzny krążący nad bazą. W pewnym momencie maszyna spadła na jej teren, uderzając około 70 metrów od magazynu broni. 

Mały dron - bez karty, z przekazem wideo do operatora

Major Tomasz Wiktorowicz, rzecznik prasowy Mazowieckiego Oddziału Żandarmerii Wojskowej potwierdził w rozmowie z Niezalezna.pl to zdarzenie.

- Niedużych rozmiarów dron spadł na terenie jednostki, został wstępnie zabezpieczony przez służby jednostki, a następnie czynności na miejscu podjęli żandarmi z placówki Żandarmerii Wojskowej w Przasnyszu - mówi nam mjr Wiktorowicz. 

Jak dodaje, miejsce zdarzenia zabezpieczono, a świadkowie upadku drona zostali przesłuchani. Niestety, wciąż nie ustalono do kogo należał dron. "Czynności podjęte w okolicy miejsca zdarzenia nie doprowadziły do ujawnienia ewentualnego operatora" - podkreślił mjr Wiktorowicz.

Jak dodał, był to "mały dron", lecz na miejscu ustalono, że prawdopodobnie z przekazem wideo bezpośrednio do operatora.

Nie posiadał w sobie karty pamięci czy karty SIM, która mogłaby służyć do tego, żeby dane gromadzić

– przekazał nasz rozmówca.

Pojawiły się informacje, podane przez Mariusza Gierszewskiego z Radia Zet, iż "jest podejrzenie, że był to dron rozpoznawczy".

Na chwilę obecną nie posiadam wiedzy w tym zakresie. Ewentualnie dalsze czynności, być może powołanie biegłego, pozwolą to potwierdzić bądź wykluczyć. Ale na chwilę obecną nic na to nie wskazuje, żeby to było tego typu urządzenie. Lecz dopóki czynności nie zostaną zakończone, nie chciałbym kategorycznie stwierdzać, czy na pewno tak nie jest, albo potwierdzać, że tak jest.

– powiedział nam mjr Tomasz Wiktorowicz.

"PŻW Przasnysz prowadzi dochodzenie w sprawie BSP, który 28 stycznia br. spadł na teren tamtejszej JW, nie wyrządzając żadnych szkód. Ze wstępnych ustaleń wynika, że był to dron-zabawka, pozbawiony karty pamięci i karty SIM. Obecnie trwają dalsze czynności procesowe" - taki komunikat wydała z kolei Żandarmeria Wojskowa.

Skontaktowaliśmy się też z jednostką w Przasnyszu. Rzecznik prasowy jednostki, na terenie której doszło do zdarzenia, powiedział nam, że... nic nie wie o tej sprawie.

Źródło: radiozet.pl, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane