Okazuje się, że dyrektor zespołu orzecznictwa i studiów Trybunału Konstytucyjnego Kamil Zaradkiewicz nie może już wypowiadać się w mediach. To sytuacja doprawdy przedziwna, bowiem jeszcze 20 kwietnia nie było z tym najmniejszego problemu. Zespół Prasy i Informacji Biura Trybunału Konstytucyjnego informuje, że Zaradkiewicz otrzymał zakaz wypowiadania się przed kamerami.

Cała sprawę ujawniła redakcja TVP Info. Podczas próby umówienia się z dyrektor zespołu orzecznictwa i studiów Trybunału Konstytucyjnego na nagranie na potrzeby „Wiadomości” TVP1 okazało się, że jest to niemożliwe.

W lakonicznym komunikacie przedstawicielka Zespołu Prasy i Informacji Biura Trybunału Konstytucyjnego wyjaśniła, że „brak jest zgody na występowanie w mediach” dyrektora Zaradkiewicza.

Co było powodem takiej decyzji w komunikacie nie wyjaśniono. Pikanterii całej sprawie dodaje jednak fakt, że Kamil Zaradkiewicz pojawił się na antenie TVP Info 20 kwietnia. Mówił wówczas o tym, że orzeczenia wydawane przez Trybunał Konstytucyjny nie zawsze muszą być wiążące i ostateczne.

- Każdy sąd, a TK jest sądem, tyle że specyficznym, musi orzekać wg reguł, które ustala ustawodawca. To są chociażby reguły czysto formalne, przepisy dotyczące składów orzeczniczych. Konstytucja w wypadku żadnego sądu, ani Sądu Najwyższego, ani innych sądów, w tym Trybunału, takich reguł nie ustanawia. Ani konstytucja, ani żadna ustawa nie rozstrzyga, nie wskazuje organu kompetentnego, który miałby to rozstrzygać w sposób wiążący – tłumaczył Kamil Zaradkiewicz zaledwie na kilka dni przed wydaniem zakazu wystąpień w mediach.