– Zastanawiam się, czy w ogóle wystartuję – powiedział reporterowi "Gazety Polskiej Codziennie" były minister sportu Andrzej Biernat, pytany na konwencji Platformy Obywatelskiej czy jest pewny miejsca na liście wyborczej PO w wyborach do Sejmu. Mówi się, że na liście PO w regionie Biernata, zamiast niego pojawi się... Mirosław Drzewiecki.

Politycy PO przed sobotnią konwencją zapowiadali, że będzie ona "punktem zwrotnym". Wciąż trwa poszukiwanie tego punktu. Zdaniem Jacka Protasiewicza, bohatera innej afery taśmowej (dolnośląskiej), było nim odcięcie się od polityków PO, kojarzonych z ostatnią aferą taśmową, związaną z rozmowami w warszawskich restauracjach.

CZYTAJ WIĘCEJ: Przed konwencją Platformy. Liderzy PO poza listami wyborczymi
 
Pani premier powiedziała: taki był cel tej konwencji – że mamy świadomość, że popełniliśmy błędy. Pani premier bierze odpowiedzialność i wyciąga konsekwencje. Odwołała ministrów i powołała nowych – tak szef dolnośląskiej PO w TVN24 tłumaczył „punkt zwrotny” konwencji Platformy. Reporter „Codziennej” obserwował na miejscu całe wydarzenie. Rzeczywiście na konwencji nie pojawili się członkowie zarządu partii, kojarzeni z podsłuchami: Tomasz Tomczykiewicz, Jacek Rostowski, Włodzimierz Karpiński czy Radosław Sikorski. To właśnie ci politycy zostali 10 czerwca odwołani ze stanowisk ministerialnych, bądź jak marszałek Sikorski – sami ogłosili swoją dymisję.

CZYTAJ WIĘCEJ: Sikorski stawia ultimatum. „Albo „jedynka” w Bydgoszczy, albo nie startuje wcale”


Oprócz nieobecności najbardziej znanych twarzy afery taśmowej, inni politycy uwikłani w inne afery, tacy Andrzej Biernat, Joanna Mucha (oboje byli ministrami sportu) czy Cezary Grabarczyk, ustawieni zostali w tylnych rzędach. Pierwszy ma problemy z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym, które bada jego oświadczenie majątkowe, co – niewykluczone – zakończy się postawieniem zarzutów. Powód: w 2012 r. kupił samochód terenowy marki Land Rover Evoque, mimo że nie miał pieniędzy na taki zakup. Mucha wciąż nie wytłumaczyła się z organizacji koncertu Madonny na Stadionie Narodowym, za co podatnicy zapłacili 6 mln złotych, a z kolei ws. prawdopodobnie nielegalnie zdobytego pozwolenia na broń przez Grabarczyka prokuratura nadal prowadzi śledztwo.

CZYTAJ WIĘCEJ: Konwencja PO miała być punktem zwrotnym, a wyszło jak zawsze: Kopacz zaatakowała PiS

Andrzej Biernat, do niedawna minister sportu to również jeden z bohaterów afery taśmowej. Jak pisała "Gazeta Polska Codziennie" – zarejestrowana została jego rozmowa z biznesmenem Michałem Sołowowem w salce VIP restauracji "Sowa i Przyjaciele". Panowie rozmawiali m. in. o zagospodarowaniu terenu wokół Stadionu Narodowego.

Zastanawiam się, czy w ogóle wystartuję – powiedział „Codziennej” Andrzej Biernat, pytany czy jest pewny pierwszego miejsca na listach wyborczych. Cezary Grabarczyk, który jest z tego samego regionu, pytany przez reportera "Codziennej", czy chce być "jedynką" na liście PO w Łodzi, stwierdził, że decyzja należy do Rady Krajowej. Zapewnia, że nie obawia się, by sprawa zarzutów za nielegalne zdobycie dostępu do broni, opisywana przez „Gazetę Polską” zaszkodziła mu w kampanii, ponieważ nie ma sobie w tej sprawie nic do zarzucenia, a "sprawa się toczy" w prokuraturze.

ZOBACZ NAGRANIE: