Były sędzia Wojciech Łączewski znany jest z ataków na przedstawicieli poprzedniej władzy. W wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" w 2020 roku oznajmił, że zna treść rozmowy, jaką w trakcie lotu do Smoleńska odbył śp. Lech Kaczyński ze swoim bratem, Jarosławem Kaczyńskim. Jej przebieg miał obciążać prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Wyimaginowana rozmowa wielokrotnie wykorzystywana była przeciw liderowi PiS przez jego politycznych oponentów. Wskazywali oni, że to prezes kazał swojemu bratu wymusić na pilotach lądowanie w Smoleńsku.
Wcześniej, w 2016 roku media poinformowały, że sędzia Wojciech Łączewski, znany z wydania surowego wyroku na Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, prowadził na Twitterze rozmowy z kontem podszywającym się pod Tomasza Lisa. Miał proponować "Tomaszowi Lisowi" współpracę w zakresie strategii działania wobec ówczesnego rządu PiS. Sędzia Łączewski początkowo zaprzeczał, że prowadził takie rozmowy, a sprawę zgłosił do prokuratury jako próbę prowokacji. W rezultacie działań rzecznika dyscyplinarnego i prokuratury sprawa ta przyczyniła się do problemów dyscyplinarnych sędziego i ostatecznie jego rezygnacji z urzędu w 2019 roku.
Jak się okazało, po kilku latach były sędzia sam popadł w poważne kłopoty z prawem.
"Były sędzia Wojciech Łączewski skazany za groźby karalne wobec żony. Wyrok nieprawomocny." - napisał Cezary Gmyz z TV Republika.
News @RepublikaTV @PNisztor Były sędzia Wojciech Łączewski skazany za groźby karalne wobec żony. Wyrok nieprawomocny. To ten sędzia, który skazał @Kaminski_M_ i @WasikMaciej a potem usiłował spiskować przeciw @pisorgpl z człowiekiem, którego uważał za @lis_tomasz pic.twitter.com/oADp8D9K0e
— Cezary „Trotyl” Gmyz (@cezarygmyz) April 17, 2026
8 miesięcy ograniczenia wolności
W wyroku napisano, że Łączewski w okresie od 8 października 2023 r. do 31 października 2023 r. "w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, groził pozbawieniem życia i zdrowia [...] w skierowanych do niej wiadomościach tekstowych "iMessage" oraz w rozmowach telefonicznych". Rozmawiał m.in. z Wojciechem Czuchnowskim z "Gazety Wyborczej".
Jak zwrócił uwagę sąd: "groźby te z uwagi na sposób i okoliczności ich wypowiedzenia wzbudziły w zagrożonej [...] oraz w osobach, do których zostały skierowane, uzasadnioną obawę, że zostaną spełnione".
Łączewski został skazany na karę 8 miesięcy ograniczenia wolności, polegającego na obowiązku wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 godzin w stosunku miesięcznym. Sąd zasądził również od Łączewskiego kwotę ponad 5,3 tys. złotych kosztów postępowania.