Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ministrowie Tuska tłukli kasę za podróże prywatnym autem. Sikorski, Arłukowicz, Neumann

Ministrowie rządu Donalda Tuska, choć dysponowali rządowymi limuzynami i ochroną BOR, to co roku brali po kilkadziesiąt tysięcy złotych zwrotu za rzekomo służbowe wyjazdy prywatnymi samochodam

Autor:

Ministrowie rządu Donalda Tuska, choć dysponowali rządowymi limuzynami i ochroną BOR, to co roku brali po kilkadziesiąt tysięcy złotych zwrotu za rzekomo służbowe wyjazdy prywatnymi samochodami. Na liście znalazł się nie tylko Radosław Sikorski, ale także szefowie resortu zdrowia.

"Z myśliwego stał się zwierzyną" - skomentował jeden z polityków aferę z udziałem obecnego marszałka Sejmu, którą opisał tygodnik "Wprost". Wczoraj informowaliśmy, że Radosław Sikorski - będąc ministrem spraw zagranicznych w ekipie Donalda Tuska - wykorzystywał publiczne środki na podróże prywatnym autem od co najmniej od 2009 r. (od tego czasu są ujawniane oświadczenia).

"W 2009 r. z kasy Sejmu pobrał 1245 zł, ale już rok później kwota urosła do ponad 21 tys. zł. W 2011 r. było już 26,5 tys. zł, w 2012 r. pobrał 19,1 tys. zł. W zeszłym roku wyszło skromniej, bo niecałe 10 tys. zł. Łatwo wyliczyć, że w owym 2011 r. Radosław Sikorski przejechał swoim samochodem w celach służbowych… 32 tys. km! Wynik imponujący jak na osobę, która większość czasu spędza w Warszawie pod opieką BOR lub w delegacjach zagranicznych" - czytamy we "Wprost".

Okazuje się jednak, że nie tylko Sikorski był tak "zapracowany", że jeździ służbową limuzyną, ale pokonuje tysiące kilometrów również prywatnym samochodem. Także inni ministrowie rządu Tuska, chociażby Bartosz Arłukowicz i jego zastępca Sławomir Neumann.

Ten pierwszy tylko w 2012 roku - wówczas był już ministrem zdrowia - pobrał aż 27 tysięcy złotych. A - jak zwraca uwagę "Wprost" - trzy lata wcześniej, będąc zwykłym posłem otrzymał z Sejmu tylko 6 tysięcy zł.

Zdecydowanie najlepszy jest jednak Sławomir Neumann. "W 2009 roku deklarował przejazdy za 35 103 zł 60 gr. Rok później za 35 103 zł 60 gr. W 2011 r. za 35 103 zł 60 gr. W 2012 - za 35 103 zł 60 gr. I tak samo w 2013 r. - 35 103 zł 60 gr."

"Wygląda zatem, jakby rok w rok przemierzał tę samą trasę z dokładnością do jednego kilometra" - ironizuje "Wprost", który wyliczył, że Neumann mógł przejechać 64 tysięcy kilometrów rocznie. I przypomina, że jego poprzednik, na tym samym stanowisku i za to samo, wziął w 2011 roku zaledwie 2 tysiące złotych.

Sikorski zrobił przegląd wydatków na zagraniczne podróże posłów. Ciekawe, czy kontrolował kolegów z rządowych ław? Widać bowiem, że raport z audytu byłby ciekawą lekturą.

Autor:

Źródło: tvp.info,niezalezna.pl,Wprost

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane