Na konferencji prasowej po zakończeniu unijnego szczytu szef rządu podkreślił, że jeszcze w listopadzie ub.r. wśród przywódców państw UE nie było jeszcze świadomości ryzyka, wyłaniającego się zza naszej wschodniej granicy.
"Od kilku miesięcy bardzo mocno podnosimy tę kwestię i alarmujemy naszych partnerów w UE. Dzisiaj ta świadomość jest - zarówno po stronie Komisji Europejskiej, jak i naszych głównych partnerów"
- oświadczył Morawiecki.
Dodał, że o tych wyzwaniach rozmawiał m.in z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem, prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, szefową KE Ursulą von der Leyen i przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem.
"To jest ogromne wyzwanie, ponieważ dzisiaj otrzymujemy kolejne raporty o mającym nastąpić najprawdopodobniej ataku w kolejnych dniach czy w najbliższych tygodniach" - podkreślił Morawiecki.
Przekazał, że na forum Rady Europejskiej, jak i w rozmowach bilateralnych, podnosił konieczność przygotowania wcześniej pakietu sankcji, które będą surowe i zdecydowane, by odpowiedź Zachodu była bardzo mocna.
"Mogę powiedzieć, że ten cel powoli osiągamy"
- oświadczył premier
Zaledwie 30 lat temu narody Europy Środkowo-Wschodniej odzyskały wolność i nadzieję na lepszą przyszłość. Agresja Władimira Putina wobec Ukrainy, to próba przekreślenia tych 30 lat i zapowiedź powrotu do mrocznych czasów
- stwierdził premier Mateusz Morawiecki w nagraniu, które zamieścił w języku polskim i angielskim na Facebooku.
Podkreślił, że są takie wartości, które nie podlegają negocjacjom. "Każdy naród ma prawo decydować o swojej przyszłości" - mówił Morawiecki.
"Wolność i niepodległość to podstawy, na których opiera się porządek cywilizacji zachodniej" - dodał. Zwrócił uwagę, że zaledwie 30 lat temu narody Europy Środkowo-Wschodniej odzyskały wolność i nadzieję na lepszą przyszłość.
"Koniec komunizmu miał być początkiem nowej historii, historii pokoju i dobrobytu. Agresja Władimira Putina wobec Ukrainy to próba przekreślenia tych 30 lat i zapowiedź powrotu do mrocznych czasów"
- powiedział.
Jak dodał, na granice naszych sąsiadów i przyjaciół - Ukrainy, została wysłana armia licząca wedle szacunków blisko 150 tysięcy rosyjskich żołnierzy. "To nie są ćwiczenia, to nie jest gra strategiczna, to groźba wojny, jakiej świat nie widział od dekad" - ocenił.
Wyzwanie Putina
Morawiecki zaznaczył jednocześnie, że Putin rzucił wyzwanie nie tylko Ukrainie, ale całemu wolnemu światu. "Od nas zależy, czy będziemy w stanie odeprzeć ten atak" - mówił Morawiecki.
Jak dodał, w ostatnich dniach pojawia się mała nadzieja, że Putin odstąpi od granic.
"Wszyscy chcemy by tak się stało. Nie mamy jednak pewności"
- zaznaczył.
Morawiecki stwierdził też, że każdy krok wstecz Rosji, to sukces Zachodu. "Sukces tych, którzy od początku byli zjednoczeni i nieustępliwi" - mówił premier. "Stoimy przed wielkim sprawdzianem solidarności i pokazujemy, że gramy w jednej drużynie i nie pozwolimy, aby suwerenność jakiegokolwiek europejskiego państwa była bezkarnie podważana" - powiedział Morawiecki.
W jego ocenie, wszyscy zdajemy sobie sprawę, że nie ma mowy o bezpiecznej Europie bez suwerennej Ukrainy i dodał, że nie ma wolności Ukrainy bez solidarności całego świata zachodniego.
Podziękował też prezydentowi USA Joe Bidenowi oraz premierowi Wielkiej Brytanii Borisowi Johnsonowi. Jak powiedział, to dwaj przywódcy, którzy "ramię w ramię z Polską nie ulegli szantażowi Putina i stoją na straży wartości Zachodu".
Morawiecki zwrócił też uwagę, że kluczową rolę w dyplomatycznej ofensywie odegrało również NATO. "Świat Zachodu przypomniał, że jest gotów skutecznie bronić swoich sojuszników" - mówił.
Morawiecki zaznaczył, że tego frontu wolności i solidarności nie udałoby się zbudować bez prezydenta Andrzeja Dudy. "Jego bezpośrednie zaangażowanie wzmocniło świadomość potencjalnego zagrożenia" - powiedział premier.
Podkreślił też, że im bardziej jesteśmy zjednoczeni, tym większa szansa na uniknięcie wojny. "Dlatego niezależnie od tego, co zrobi Władimir Putin w najbliższych dniach Rosja, nasza solidarność z Ukrainą musi trwać dalej. Rosja musi wiedzieć, że nie będziemy przyglądać się w milczeniu jej agresywnym działaniom, a każde naruszenie granic Ukrainy oznacza potężne sankcje z Zachodu" - mówił.
"Polska zawsze będzie stała u boku Ukrainy, bo Polska zawsze stoi po stronie wolności" - podkreślił premier.