Skandaliczny tekst wdowy po Kuroniu w „Wyborczej”: Straż Leśna w tajemnicy grzebie ciała imigrantów

W internetowym wydaniu "Gazety Wyborczej" ukazał się list otwarty atakujący Straż Graniczną i Straż Leśną. Danuta Kuroń pytając gdzie są ludzie, którzy niedawno koczowali przy granicy pisze: „Ciała zmarłych z wycieńczenia i wyziębienia kobiet, mężczyzn i dzieci ktoś bliski władzy musi odnaleźć i po cichu, bez świadków, +uprzątnąć+”. Przypuszcza, że „to może być prawdziwy powód mobilizacji Straży Leśnej przy granicy polsko-białoruskiej”.

Straż Leśna
twitter.com/GzowskiMichal

Kuroń na łamach wyborcza.pl nie poprzestaje na atakowaniu rządu, któremu zarzuca, że nie potrafi on zmierzyć się z problemami, przed którymi stoi ludzkość. Przekonuje, że na naszej wschodniej granicy dochodzi do zbrodni przeciwko ludzkości, a „wykonawcami skierowanej przeciwko uchodźcom polityki państwa polskiego są funkcjonariusze Straży Granicznej”.

Cytuje art. 118 kodeksu karnego – mówiący o karze 25 lat pozbawienia wolności za zbrodnie przeciw ludzkości. Dodaje, że strażnicy graniczni „robią to, mimo iż art. 63 Ustawy o Straży Granicznej wyraźnie im tego zabrania: „Funkcjonariusz obowiązany jest odmówić wykonania rozkazu lub innego polecenia, jeśli wykonanie rozkazu lub innego polecenia łączyłoby się z popełnieniem przestępstwa"”.

Atak nie tylko na Straż Graniczną

Wdowa po Kuroniu pisze o tym, że funkcjonariusze Straży Leśnej z nadleśnictw w całej Polsce zostali skierowani do jednostek nadgranicznych. Przekonuje jednak, że celem jest nie tylko pomoc służbom mundurowym w kontrolowaniu granicy.

W liście pisze, że granica jest dobrze kontrolowana, a ukrywających się w pasie przygranicznym ludzi już prawie nie ma. Konkluduje, że „ludzie przedzierający się w ostatnich miesiącach przez puszcze, lasy i bagna albo już wcześniej wydostali się z pułapki, albo zostali wyłapani, albo nie żyją”.

Jak czytamy, według Kuroń to właśnie może być prawdziwy powód mobilizacji Straży Leśnej.

Ciała zmarłych z wycieńczenia i wyziębienia kobiet, mężczyzn i dzieci ktoś bliski władzy musi w strefie odnaleźć i po cichu, bez świadków, „uprzątnąć" – pisze.

W sieci skomentowano to dosyć krótko:

 

Źródło: niezalezna.pl

#Polska

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo