Prawo krajowe ma wyższość nad unijnym? W Niemczech takie wyroki zapadały wielokrotnie

W najbliższy wtorek Trybunał Konstytucyjny będzie zajmował się istotną sprawą związaną m.in. z kwestią nadrzędności Konstytucji RP nad prawem unijnym. Niemieckie media grzmią, że "Polska nie chce uznawać wyroków TSUE za wiążące". Tymczasem to nigdzie indziej, a w Niemczech, organy prawne orzekały o wyższości miejscowego prawa nad zapisami europejskimi.

Zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com

- Polska oficjalnie już nie chce uznawać wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) za wiążące. Oznacza to wyjście ze struktur prawnych UE

- pisał kilka dni temu niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung”. Odnosił się w ten sposób m.in. do faktu, że 13 lipca Trybunał Konstytucyjny rozpozna wniosek premiera ws. zgodności z konstytucją zasady pierwszeństwa prawa unijnego

Sprawa dotyczy marcowego wniosku skierowanego do Trybunału Konstytucyjnego przez premiera Mateusza Morawieckiego. Liczący 129 strony wniosek został sformułowany po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie możliwości kontroli przez sądy prawidłowości procesu powołania sędziego. Premier zwrócił się o zbadanie zgodności z konstytucją trzech przepisów Traktatu o Unii Europejskiej - zarzuty sprowadzają się m.in. do pytania o zgodność z konstytucją zasady pierwszeństwa prawa UE oraz zasady lojalnej współpracy Unii i państw członkowskich.

Tymczasem, to niemieckie organy prawne wielokrotnie orzekały o tym, że to prawo unijne nie może być bezwzględnie ważniejsze od krajowych przepisów. 

Głośny wyrok z Karsluhe

W maju 2020 roku Trybunał Konstytucyjny w niemieckim Karsluhe zakwestionował wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, akceptujący zakwestionował wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, akceptujący działania Europejskiego Banku Centralnego z 2015 roku o tzw. luzowaniu ilościowym. 

Trybunał uznał, że Europejski Bank Centralny przekroczył swoje uprawnienia, skupując od 2015 roku obligacje krajów strefy euro. Po raz pierwszy niemiecki Trybunał przeciwstawił się orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości UE i spotkało się to z ogromnymi protestami niemieckich mediów, które pisały o "osłabianiu europejskiej wspólnoty prawa". Tymczasem EBC do tego wyroku niemieckiego Trybunału się dostosował, wypełniając wszystkie jego oczekiwania, przedstawił także wyjaśnienia, których niemieccy sędziowie zażądali. Było to symboliczne zwycięstwo nadrzędności prawa krajowego nad unijnym

W związku z tym postanowieniem Trybunału, Komisja Europejska wszczęła przeciwko Niemcom postępowanie. W odpowiedzi na łamach dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” czołowi niemieccy konstytucjonaliści skrytykowali Komisję Europejską za uruchomienie procedury naruszenia prawa UE wobec Niemiec, wskazując, że to... ingerencja w suwerenność państw Unii Europejskiej.

W tekście pod tytułem „Asertywność Europy!” niemieccy konstytucjonaliści piszą, że Komisja „przykłada siekierę do fundamentów integracji europejskiej”.

- Rząd federalny musi odrzucić postępowanie i tym samym bronić europejskiej wspólnoty państw

 – czytamy w tekście.

Według sygnatariuszy, wśród których są Otto Depenheuer, Kay Hailbronner, Christian Hillgruber, Josef Isensee, Gregor Kirchhof, Dietrich Murswieka, Martin Nettesheim, Reiner Schmidt, Thomas Vesting i Christian Waldhoff, panuje przekonanie, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie powinien orzekać, „jako sędzia we własnej sprawie”.

Konstytucjonaliści wskazują, że krajowe trybunały konstytucyjne nie powinny rezygnować z wydawania orzeczeń w takich przypadkach, jak to zrobił niemiecki TK. „W przeciwnym razie organy Unii mogłyby odebrać państwom członkowskim suwerenne prawa wbrew ich woli” – czytamy w tekście.

Decydują krajowe sądy

W Niemczech kwestia ustawodawstwa krajowego i unijnych regulacji była kilkakrotnie poruszana przez senaty Federalnego Sądu Konstytucyjnego. Przykładem jest orzeczenie Drugiego Senatu Federalnego Sądu Konstytucyjnego:

Konstytucyjne upoważnienie do „przeniesienia praw zwierzchnich na instytucje międzynarodowe” (art. 24 UZ145) musi być interpretowane w kontekście całej regulacji konstytucyjnej. Upoważnienie to nie otwiera drogi do zmiany zasadniczej konstrukcji porządku konstytucyjnego, na której opiera się jego tożsamość, bez zmiany tekstu konstytucji, jedynie poprzez ustawodawstwo instytucji międzynarodowych.

Niezwykle istotny w tym przypadku był zapis o tym, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości nie może w sposób wiążący stwierdzić, czy dany przepis prawa unijnego jest zgodny z konstytucją narodową. W przypadku Niemiec taka kompetencja przysługuje Federalnemu Sądowi Konstytucyjnemu. Stwierdzono, że to on może orzec, czy dana norma prawa unijnego może być stosowana przez organy administracji i sądy niemieckie.

 

Źródło: niezalezna.pl

#Niemcy #Trybunał Konstytucyjny

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo