- Obecnie obserwujemy próbę zablokowania wyboru prezesa (I prezesa SN -red.). Spodziewam się, że ma to charakter polityczny. Chcą przeczekać kadencję prezydenta Andrzeja Dudy, licząc, że wybory się nie odbędą, bądź wydarzy się coś innego

- mówił Sakiewicz na antenie TVP Info.

Tłumaczył, że „nowi sędziowie Sądu Najwyższego, których wyznacza KRS i prezydent, mają bardzo różne poglądy”.

- Widać to było po ich wystąpieniach. Mają poglądy od lewa do prawa. To jednak, co różni ich od innych sędziów Sądu Najwyższego, to fakt, iż nie zostali do niego przeniesieni przez Służbę Bezpieczeństwa, komunistyczną partię czy nie tkwili w układach mafijnych

- podkreślił naczelny „Gazety Polskiej”.

Odnosząc się do „młodych sędziów”, mówił, że mają „zupełnie inne podejście do wymiaru sprawiedliwości”.

- Chcieliby, aby sąd był oparty na prawie, a nie chronieniu starego układu

- tłumaczył.

Jako priorytet dla interesu państwa wskazał wybór I prezesa SN oraz przeprowadzenie wyborów prezydenckich.

- To zakończy kołowrotek, który miał doprowadzić do zamachu stanu. Rozpaczliwa walka bierze się z tego, że stary system traci kolejne pozycje. Nie mają punktów oparcia, w których -poza demokratycznym wyborem- mogliby kontrolować państwo, społeczeństwo czy poszczególne sektory życia. Pozostają zatem groźby, jak na przykład te wczorajsze; sędzia z komunistycznym rodowodem groził prezesowi Zaradkiewiczowi „konsekwencjami”. Jak rozumiem, związanymi z jego karierą naukową na Uniwersytecie Warszawskim

- ocenił Sakiewicz, nawiązując do doniesień naszego portalu.

Jak relacjonował nam jeden z sędziów SN, podczas wczorajszych obrad miało dochodzić do bulwersujących sytuacji. Podczas jednej z nich, sędzia SN Krzysztof Rączka miał zwrócić się do p.o. I prezesa SN Kamila Zaradkiewicza, że "policzą się na Uniwersytecie Warszawskim".

Zgromadzenie obraduje dziś od godz. 12. Jest to kontynuacja wczorajszych obrad, które trwały ponad dziewięć godzin. O ich przerwaniu poinformował późnym wieczorem sędzia Kamil Zaradkiewicz, który pełni obecnie obowiązki I prezesa SN i przewodniczy obradom zgromadzenia.