Według aktu oskarżenia Prokuratury Rejonowej w Białymstoku, w lutym ubiegłego roku 50-letnia nauczycielka najmłodszych klas podstawówki w Łapach miała uderzyć dwie uczennice klasy, której jest wychowawczynią, po jednym razie dłonią w pośladki. Stało się to na szkolnym korytarzu, gdy wcześniej jedna z uczennic I klasy uderzyła drugą piórnikiem, a ta w rewanżu kopnęła koleżankę w nogę.

Prokuratura uznała, że doszło do naruszenia przez osobę dorosłą nietykalności cielesnej 7-letnich dzieci. Zajście nagłośniła matka jednej z dziewczynek, która zawiadomiła policję, łapski magistrat i kuratorium. W procesie miała ona status oskarżycielki posiłkowej; wśród dowodów w sprawie były nagrania jej rozmów z nauczycielką i dyrektorem szkoły.

Oskarżona nie przyznała się do zarzutów, przez całe postępowanie prokuratorskie, a potem przed sądem twierdziła, że nie były to klapsy, lecz dotyk w okolicy biodra, w żartach, żeby rozładować konflikt między dziewczynkami.

W marcu Sąd Rejonowy w Białymstoku jednak uznał, że do naruszenia nietykalności doszło, ale - biorąc pod uwagę dotychczasową nienaganną pracę nauczycielki i bardzo dobre opinie o niej m.in. rodziców - ocenił, że są przesłanki do warunkowego umorzenia postępowania karnego na roczny okres próby. Nauczycielka ma zapłacić 500 zł na cel społeczny i pokryć koszty procesu.

Apelację złożyła obrona. W jej ocenie, sąd I instancji nie wskazał dowodów na to, że oskarżona działała z jakimkolwiek zamiarem naruszenia nietykalności, zapewniała, że było to żartobliwe dotknięcie, nie uderzenie.

Białostocki sąd okręgowy wyrok utrzymał jednak w mocy. Uznał, że nie ma przesłanek ani do uniewinnienia, ani do umorzenia postępowania, ze względu na znikomą szkodliwość społeczną czynu.

Uzasadniając wyrok, sędzia Dariusz Niezabitowski przypominał m.in. orzeczenie Sądu Najwyższego, z którego wynika, że nietykalność cielesna człowieka mieści się w katalogu dóbr osobistych i jest rozumiana jako "wolność od fizycznych oddziaływań na ciało ludzkie oraz wolność od niepożądanych doznań". "Naruszeniem nietykalności cielesnej jest każde bezprawne dotknięcie innej osoby czy inny krzywdzący kontakt. Wchodzą tu w grę wszelkie kontakty fizyczne, które są obraźliwe, kłopotliwe czy po prostu niepożądane" - cytował uzasadnienie jednego z orzeczeń.

Sędzia Niezabitowski zwracał uwagę, że pokrzywdzonymi były 7-letnie dzieci, które zachowania nauczycielki mogły nie odebrać w formie żartu, ale jako "dyskomfort i swoistą karę cielesną". Mówił też, że oskarżona jest doświadczonym pedagogiem, z przygotowaniem do pracy z małymi dziećmi. "Co za tym idzie, w sposób dalece bardziej profesjonalny od przeciętnego obywatela, choćby i rodzica, winna potrafić, jako nauczyciel, radzić sobie z sytuacjami konfliktowymi i stresowymi wśród młodzieży i dzieci, zwłaszcza w wieku wczesnoszkolnym, z którymi ma praktycznie codzienny kontakt" - mówił w uzasadnieniu.

Zaznaczył przy tym, że nauczycielka powinna mieć przy tym "pełną świadomość niedopuszczalności stosowania jakichkolwiek kar, a zwłaszcza cielesnych, jako metod wychowawczych". Akcentował przy tym nienaganny dotąd przebieg kariery zawodowej oskarżonej i uznał wydarzenie, którego sprawa dotyczy, za "działanie incydentalne" będące "niewłaściwą reakcją" na zachowanie obu dziewczynek.

"Sąd okręgowy ocenia je jako nie do końca przemyślany przejaw bezsilności i braku sposobu na wychowawcze, dla pokrzywdzonych dzieci, rozwiązanie sytuacji konfliktowej"

- powiedział sędzia Niezabitowski. I dodał, że jako pedagog nauczycielka powinna była szukać rozwiązania konfliktu poprzez tłumaczenie tego dzieciom, a nie uciekanie się do "radykalniejszych metod wychowawczych związanych z naruszeniem - w jakiejkolwiek formie - ich integralności cielesnej".

Przysłowiowe "klepnięcie" w pośladki, choćby było wyrazem próby - jak to określa oskarżona - żartobliwego rozluźnienia napiętej atmosfery, z pewnością nie zastąpi rozmów dyscyplinujących o charakterze opiekuńczym 

- mówił sędzia. Odwoływał się do takich sposobów, jak próba wyjaśnienia sprawy na forum klasy czy poprzez rozmowy z rodzicami dziewczynek.

W związku z postępowaniem prokuratorskim, a potem procesem, nauczycielka była zawieszona w pracy. Wraca od jej wykonywania od początku roku szkolnego.