Nie milkną echa podpisanej w połowie lutego przez prezydenta Warszawy tzw. karty LGBT+. Na jej mocy samorząd może nakazać przeprowadzenie bardzo zwulgaryzowanej edukacji seksualnej, opartej na tzw. standardach WHO (Światowej Organizacji Zdrowia).

Jej wytycznymi są np. nauka masturbacji dzieci w wieku od czterech do sześciu lat albo oswajanie ich ze związkami osób tej samej płci. Z kolei dzieci w wieku od sześciu do dziewięciu lat mają mieć zajęcia, na których będą omawiane kwestie współżycia, również między osobami homoseksualnymi.

Podpisanie karty spotkało się z mocnym sprzeciwem m.in. polityków partii rządzącej, Kościoła katolickiego, jak i Rzecznika Praw Dziecka.

Dziś w TVN24 sekretarz stanu w KPRM Łukasz Schreiber zadeklarował, że "póki Prawo i Sprawiedliwość będzie przy władzy, wszyscy mogą być na pewno spokojni, że tego rodzaju eksperymenty na dzieciach nie będą prowadzone".

Ale już jeżeliby przedstawiciele tejże Koalicji Europejskiej wygrywali wybory, np. parlamentarne, już przyzna pan, że takiej pewności mieć nie można

- dodał, zwracając się do prowadzącego rozmowę.