Przed ambasadą Niemiec w Warszawie trwa manifestacja wsparcia dla Polaków, którzy dziś zostali brutalnie potraktowani przez berlińskich policjantów.
Na miejscu jest córka Roberta Bąkiewicza, Blanka Bąkiewicz.
- Tata, razem z Jackiem Pawłowiczem i Pawłem Kryszczakiem, są w szpitalu. Są w bardzo złym stanie. Tata ma prawdopodobnie połamane żebra. Jacek Pawłowicz również ma wstrząs mózgu. Paweł jest cały poobijany - mówiła.
Zaapelowała o modlitwę. - Właśnie przeczytałam, że tata się boi o własne życie - odczytała wiadomość SMS od jednego z działaczy Ruchu Obrony Granic.
Niedługo później Republika połączyła się z Januszem Życzkowskim, który w Berlinie znajduje się przed szpitalem, do którego trafił Bąkiewicz.
- Robert otrzymał już leki, lezy pod kroplówką. Jest ciężko pobity, ma problem z kręgosłupem, z głową. Nie może wstać z łóżka. Trafił do szpitala wojskowego, ma tutaj fachowe wsparcie
- przekazał pan Łukasz, Polak mieszkający w Berlinie.