Ważą się losy wolnego internetu. Co nas czeka po głosowaniu w Parlamencie Europejskim?

/ fancycrave1; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu odbędzie się głosowanie nad mandatem PE do negocjacji z krajami członkowskimi w kwestii dyrektywy o prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym. Nowa dyrektywa ma zmienić zasady publikowania i monitorowania treści w internecie. Oficjalnie celem nowych regulacji jest walka m.in. z piractwem, jednak cała sprawa budzi ogromne kontrowersje. Przeciwnicy tych przepisów ostrzegają przed „cenzurą w internecie” i końcem wolności w sieci. Ich zwolennicy wskazują natomiast, że zmiana prawa jest konieczna, by chronić twórców i dostosować przepisy do rzeczywistości cyfrowej.

Jak już informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl, projekt przepisów, który zyskał akceptację większości eurodeputowanych w komisji prawnej (JURI), przewiduje m.in., że platformy takie jak Google, YouTube, czy Facebook będą musiały systematycznie skanować udostępniane przez swoich użytkowników treści takie jak wideo, czy muzykę pod kątem przestrzegania praw autorskich.
 
Obecnie serwisy internetowe nie mają obowiązku automatycznego kontrolowania treści zamieszczanych przez ich użytkowników, muszą natomiast bezzwłocznie usunąć lub zablokować materiał, jeśli podejrzewają, że jest on nielegalnego pochodzenia. Komisja Europejska zaproponowała zaostrzenie tych regulacji, by odgórnie zobligować administratorów serwisów do monitorowania aktywności klientów. Ma to chronić artystów, których utwory są powielane bez ich zgody, np. na YouTubie.
 
Plany wprowadzenia ACTA w 2012 r. napotkały na stanowczy opór społeczeństwa, które m.in. tłumnie protestowało na ulicach. Również teraz - w obliczu wprowadzenia zapisów reformy dotyczącej prawa autorskiego ludzie postanowili wyjść na ulice!

 
Najbardziej precyzyjnie lansowane przez unijnych urzędników regulacje podsumowuje serwis antyart13.pl.
 
Jestem użytkownikiem:
1. Każdy Twój komentarz będzie musiał przejść obowiązkową kontrolę jeszcze przed jego publikacją. Treści kontrowersyjne lub potencjalnie groźne będą blokowane.
2. Znalezienie interesujących Cię treści będzie niezwykle trudne. Z powodu opłaty za linkowanie, wyszukiwarki i agregaty treści będą blokowały dostęp do wielu mniejszych serwisów.
3. Udostępnianie treści, dzielenie się linkami, tworzenie memów może zostać potraktowane jako plagiat.

Jestem twórcą treści:
1. Ruch do Twojego serwisu z Google, Facebooka może być mocno ograniczony.
2. Jeśli w zamieszczonej przeze Ciebie recenzji książki, filmu czy gry na Twoim blogu lub kanale YouTube, zamieścisz cytat np. z okładki książki naruszysz prawo autorskie, a antypirackie filtry usuną Twoją treść.
3. Tworzona przez Ciebie parodia, satyra, remiks a nawet cover przestaną być dopuszczalne w sieci.

Jestem serwisem, w którym użytkownicy mają możliwość tworzenia treści (np mogą publikować komentarze):
1. Musisz zbudować mechanizm wykrywania treści pirackich i potencjalnie kontrowersyjnych.
2. Bierzesz odpowiedzialność za wszelkie treści publikowane przez Internautów w Twoim serwisie.
3. Musisz płacić tantiemy wydawcom za to, że do nich linkujesz.

- Próba ingerowania w strukturę internetu budziła i nadal budzi liczne kontrowersje. Przerabialiśmy to już w przypadku próby forsowania zapisów ACTA. Jak się okazuje teraz pomysł wprowadzenia unijnych regulacji obejmujących internet wraca jak bumerang. Tym razem podnoszą się głosy sugerujące, że nowe zapisy mogą w konsekwencji stanowić próbę wprowadzenia do internetu cenzury. Cenzurowanie medium, jakim na przestrzeni lat stał się internet samo w sobie zdaje się być irracjonalne. Wskazuje na to jednoznacznie struktura internetu. Problem polega jednak na tym, że dotąd prace nad regulacjami prowadzono bez większego medialnego rozgłosu. Opinia publiczna o planowanych zmianach dowiedziała się w zasadzie w ostatniej chwili. To całkowite zaprzeczenie idei transparentności. Warto także zwrócić uwagę, że rykoszetem ewentualnego przyjęcia nowych zapisów zostaną ugodzone media. To właśnie one w dużym stopniu ucierpią po wprowadzeniu przepisów najbardziej – mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl dr Piotr Łuczuk, medioznawca z Instytutu Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa UKSW.

CZYTAJ WIĘCEJ: To koniec internetu, jaki znamy? Unia chce wprowadzić cenzurę! A obrońcy demokracji... milczą
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP, antyart13.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ostrzeżenie przed upałami

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/Foto-GRafik/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega przed upałem w centralnym i zachodnim Mazowszu. Obecnie temperatura tam osiągnęła od 29,6 st. w Płocku do 31,2 w Warszawie. Dziś prognozuje się na tym obszarze temperaturę maksymalną od 32 do 33 st.

Jak podaje IMGW, w centralno-zachodniej części woj. mazowieckiego zaczęły obowiązywać wydane przez instytut ostrzeżenia przed upałem. Temperatura tam wynosi od 29,6 st. w Płocku do 31,2 w Warszawie. W środę prognozuje się na tym obszarze temperaturę maksymalną od 32 do 33 st.

Ostrzeżenia dotyczą Warszawy, Płocka i Radomia oraz powiatów: gostynińskiego, płockiego, pruszkowskiego, radomskiego, sierpeckiego, sochaczewskiego, nowodworskiego, grójeckiego, szydłowieckiego, wołomińskiego, białobrzeskiego, legionowskiego, mińskiego, grodziskiego, piaseczyńskiego, przysuskiego, warszawskiego zachodni, płońskiego, żyrardowskiego i otwockiego.

W środę Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia drugiego stopnia przed upałami dla trzynastu województw.

Alerty wydano dla: centralno-zachodniej części woj. mazowieckiego, części woj. pomorskiego i dolnośląskiego (w zachodnich powiatach ostrzeżenie pierwszego stopnia), północnej części woj. małopolskiego oraz podkarpackiego, całego opolskiego, śląskiego, zachodniopomorskiego, lubuskiego, kujawsko-pomorskiego, świętokrzyskiego, wielkopolskiego oraz łódzkiego. Temperatura maksymalna w tych regionach może osiągnąć 28-33 st., a w woj. dolnośląskim i opolskim wyniesie nawet 34 st.

Zagrożenie drugiego stopnia oznacza, że przewiduje się wystąpienie niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych powodujących duże straty materialne oraz zagrożenie zdrowia i życia.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zaleca, aby w związku z upałami ograniczyć przebywanie w pełnym słońcu, pić dużo niegazowanej wody, nie wychodzić - jeśli nie ma takiej potrzeby - z domu oraz unikać wysiłku fizycznego i picia alkoholu, który odwadnia organizm. Należy też pamiętać o noszeniu nakrycia głowy.

Podczas upałów nie można zostawiać dzieci w zamkniętym samochodzie. W razie wystąpienia objawów przegrzania organizmu - przyśpieszonego oddechu, temperatury, nudności, zawrotów głowy lub dreszczy - należy szukać pomocy, dzwoniąc na numery alarmowe 112 lub 999. Bez opieki w autach nie powinno się zostawiać również zwierząt.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl