Zmiana zasad powoływania i odwoływania prezesów sądów poprzez zwiększenie uprawnień ministra sprawiedliwości oraz wprowadzenie zasady losowego przydzielania spraw sędziom - to główne zapisy nowelizacji przepisów o ustroju sądów, które przyjął dziś Sejm. W mediach sprzyjających totalnej opozycji i na forach KOD słuchać jedno: głośne wycie.

Za nowelizacją autorstwa posłów PiS głosowało 229 posłów, przeciw było trzech. Nikt nie wstrzymał się od głosu. Opozycja w zdecydowanej większości nie głosowała. Teraz nowela trafi do Senatu.

Zmiany uniezależniają sędziów od nacisków przełożonych, przywracając bezstronność i prawdziwą niezawisłość
- podkreślił resort sprawiedliwości.

Przed głosowaniem wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak przekonywał, że nowelizacja jest wprowadzeniem "pewnego standardu cywilizacyjnego, standardu europejskiego".

Co zyska obywatel? A choćby to, że będzie więcej sędziów na linii, bo ograniczamy wizytacje planowe, likwidujemy oceny okresowe, likwidujemy zbędną biurokrację sądową. Sędziów biurokratów ograniczamy i zmniejszamy ich liczbę. Ci ludzie pójdą sądzić w stu procentach"

- mówił.

Jak dodał, obywatel po nowelizacji zyska też gwarancję, że „nikt nie wskaże palcem sędziego, który osądzi jego sprawę”. Zaznaczył, że prezes sądu nie będzie miał żadnego wpływu na przydział spraw sędziom.

Po nowelizacji - jak podkreśla Ministerstwo Sprawiedliwości - zostanie zapewnione „równe i sprawiedliwe obciążenie pracą sędziów oraz zagwarantowanie bezstronności stronom postępowań”.

Specjalny elektroniczny system wzorowany na niemieckim „zważy” gatunkowo poszczególne sprawy i doprowadzi do sytuacji, że żaden z sędziów w Polsce nie będzie miał większego zakresu obowiązków niż jego kolega z wydziału czy sądu

- wskazał resort.

Raz wylosowany skład sądu nie powinien ulegać zmianie do zakończenia sprawy. Dziś w wielu sądach nowemu sędziemu w wydziale przydziela się sprawy już rozpoczęte przez innych sędziów, ze szkodą dla sprawności postępowania

- zaznaczyło ministerstwo.

Sejm przyjął też dziś nowelę ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, która przewiduje m.in. wygaszenie kadencji 15 członków Rady będących sędziami. Ich następców wybrałby Sejm - obecnie czynią to środowiska sędziowskie. Opozycja niemal w całości odmówiła udziału w głosowaniu.

Zdaniem opozycji zmiany doprowadzą do usunięcia doświadczonych prezesów i spowolnienia prac sądów.

To będzie czystka

- oceniali podczas prac legislacyjnych posłowie PO i Nowoczesnej.

Większość nowelizacji ma wejść w życie po upływie 14 dni od jej ogłoszenia.

Tymczasem z wypowiedzi osób związanych z tzw. totalną opozycją przebijają tony ocierające się o histerię. Internauci podsumowują: Słychać wycie? Znakomicie!