Podczas rozmowy z gospodarzem audycji Tomaszem Sakiewiczem, minister Macierewicz przypomniał, że: "materiały, które jako minister spraw wewnętrznych przekazałem Sejmowi w 1992 r. są znane".
– Co wdowa po gen. Czesławie Kiszczaku zaniosła prezesowi IPN? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że przez ostatnie 20 lat wokół Lecha Wałęsy wytworzono atmosferę kłamstwa – dodał.
"Zdaniem Macierewicza, Wałęsa stał się symbolem zdrady, jaka nastąpiła wśród części elit, która związała się z władzą komunistyczną" - czytamy na stronie serwisu telewizjarepublika.pl
– Warto i trzeba pamiętać o tych ludziach, na których donosił, i którzy po dzień dzisiejszy zostali zepchnięci na margines dlatego, że on współpracował z SB. Chodzi o losy ludzi, którzy walczyli o niepodległość – stwierdził szef MON.
Przypomniano również rozmowę z Mieczysławem Wachowskim, który "miał sugerować, że rząd Jana Olszewskiego ocaleje, jeśli współpraca ówczesnego prezydenta z SB nie zostanie ujawniona". Obecny szef MON podkreślił, że taką ofertę złożył Wałęsa.
– Tę sugestię powtórzył jeszcze 5 czerwca rano. Prezydent próbował nas rozegrać i mówił o mnie, ale pod warunkiem, że Jan Olszewski odejdzie. To była próba przeciwstawienia sobie członków rządu – wyjaśniał A. Macierewicz.