– Mamy swoje przecieki, że w kolejce czeka Kulczyk, aby przejąć nasze spółki za grosze i sprzedać je Niemcom – powiedział w Telewizji Republika szef NSZZ „Solidarność” w JSW. – Myśmy zostali jak reduta Ordona i bronimy kopalnie przed położeniem na nich łap przez obcy kapitał. Zarząd traktuje kopalnie jak prywatny folwark – podkreślał Ciok.
W Jastrzębskiej Spółce Węglowej rozpoczął się strajk. Protest będzie miał charakter rotacyjny i jest prowadzony na powierzchni. Górnicy domagają się m.in. wycofania decyzji o zwolnieniu z pracy liderów związkowych z kopalni Budryk oraz natychmiastowego odwołania zarządu JSW. Związkowcy nie określili, jak długo będzie prowadzona akcja strajkowa. – Zarząd mówi o tym, że każdy dzień strajku kosztuje 30 mln, ale kto kazał zarządowi ubezpieczyć się od głupich działań? – pytał Andrzej Ciok.
Szef „S” w JSW dodał również, że od kiedy funkcje prezesa pełni Jarosław Zagórowski, wszystko się zmieniło. – W strachu przed utratą stanowiska mówił nam, że pójdziemy razem z nim, jak niewolnicy z faraonem do piramidy. Wyzywał nas od „niewykształciuchów” – mówił Ciok.
Strajkujący pracownicy JSW zgłosili w sumie pięć postulatów, od realizacji których uzależniają przerwanie strajku. Oprócz dwóch już wspomnianych, górnicy chcą wycofania decyzji o wypowiedzeniu trzech porozumień zbiorowych obowiązujących w spółce. Domagają się również objęcia pracowników kopalni Knurów-Szczygłowice od 1 sierpnia takimi samymi zasadami, na jakich zatrudnieni są pracownicy pozostałych kopalń JSW. Ostatni postulat to żądanie likwidacji spółki JSW Szkolenia i Górnictwo i przyjęcia osób tam zatrudnionych bezpośrednio do Jastrzębskiej Spółki Węglowej.