Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wkrótce rusza proces wiceministra rolnictwa. Opinia biegłych nie jest dla niego korzystna

W lutym przed Sądem Rejonowym Lublin-Wschód w Świdniku rozpocznie się proces wiceministra rolnictwa Jacka Czerniaka z Nowej Lewicy. Polityk jest oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego, w którym rowerzystka złamała rękę. Czerniak nie przyznaje się do winy.

Pierwszy termin rozprawy wyznaczono na 18 lutego – poinformowało biuro prasowe Sądu Okręgowego w Lublinie. Sprawa dotyczy zdarzenia z maja 2023 roku, które miało miejsce w Lublinie.

Według aktu oskarżenia, na początku maja 2023 roku poseł skręcał w prawo z ulicy Fabrycznej na parking galerii handlowej. Prokuratura zarzuca mu, że nie zachował szczególnej ostrożności i nie ustąpił pierwszeństwa rowerzystce jadącej ścieżką rowerową z jego prawej strony. Kobieta, chcąc uniknąć zderzenia, gwałtownie zahamowała i przewróciła się przez kierownicę. W wyniku upadku złamała rękę i doznała zadrapań.

Polityk natychmiast udzielił jej pomocy. Badanie wykazało, że był trzeźwy.

Spór o przyczynę wypadku. Co napisali biegli?

Po zdarzeniu ustalono, że tylny hamulec w rowerze kobiety był niesprawny. To jeden z kluczowych elementów obrony polityka. Jednak biegły stwierdził, że "protokół z oględzin roweru nie daje podstaw do uznania, iż podstawowe jego układy (...) nie gwarantowały kierującej tym pojazdem bezpiecznej jazdy".

Według opinii biegłych przyczyną zdarzenia było wyłącznie nieprawidłowe zachowanie kierowcy samochodu. "Brak jest podstaw wskazujących na naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym przez kierującą rowerem" – zapisano w akcie oskarżenia.

Prokuratura ocenia, że gdyby oskarżony zachował należytą ostrożność i właściwie obserwował drogę, "z pewnością spostrzegłby nadjeżdżającą rowerem i powstrzymałby się przed wjazdem na oznakowaną drogę dla rowerów".

Stanowisko wiceministra. "Był to nieszczęśliwy wypadek"

Jacek Czerniak nie przyznał się do zarzutu i początkowo odmówił składania wyjaśnień. Później tłumaczył, że był przekonany, iż chodnik wzdłuż ulicy Fabrycznej przeznaczony jest wyłącznie dla pieszych. Nie zauważył rowerzystki, choć – jak zapewniał – obserwował prawą stronę.

– Był to nieszczęśliwy wypadek i od razu na miejscu zająłem się poszkodowaną. Nie widziałem jej nadjeżdżającej. Nie było styku z samochodem - ja jej nie uderzyłem, ani ona nie uderzyła w samochód. Nieszczęśliwie miała niesprawny hamulec z tyłu, więc hamując, nagle przeskoczyła przez przednie koło – powiedział. 

Polityk wyraził współczucie dla poszkodowanej i ocenił, że gdyby rower był sprawny, a manewr hamowania wykonany prawidłowo, do przewrócenia się nie doszłoby. Przed ogłoszeniem zarzutów prokuratura skierowała wniosek do marszałka Sejmu o uchylenie immunitetu posła, jednak nie było potrzeby jego procedowania. Rok temu Jacek Czerniak dobrowolnie zrzekł się immunitetu poselskiego.

Za spowodowanie wypadku drogowego grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane