W listopadzie 2025 roku prezydent Karol Nawrocki odmówił nominacji 46 sędziów.
Powoływanie sędziów to kompetencja konstytucyjna prezydenta. Każdy sędzia nominowany przez moich poprzedników przez wiele lat jest sędzią Rzeczpospolitej Polskiej. Ta dyskusja o neo-sędziach i paleo-sędziach, która jest poza porządkiem konstytucyjno-prawnym, do tej pory niszczyła wyłącznie ustrój państwa polskiego. To dotyka też dzisiaj życia zwykłych ludzi.
– oświadczył wówczas prezydent Nawrocki.
Przypomniał, iż "zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego z 2012 roku prezydent RP nominuje sędziów, a z drugiej strony ma też możliwość odmówić nominacji" oraz dodał, że dziś z tego prawa korzysta.
Odmawiam nominacji 46 sędziów. Jest to nie tylko słowny sygnał, ale konkretna decyzja, aby nie dać nominacji. Nie będę także dawał awansów tym sędziom, którzy kwestionują porządek konstytucyjno-prawny Rzeczpospolitej - tym sędziom, którzy słuchają złych podszeptów ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, który zachęca sędziów do kwestionowano porządku konstytucyjno-prawnego RP
– przekazał prezydent.
To wywołało kolejną falę ataków rządzących pod adresem głowy państwa.
Żurek atakuje prezydenta: "Zakładam, że zrozumie..."
Dziś podczas rozmowy z dziennikarzami w Sejmie, do tematu wrócił Waldemar Żurek.
Te przekazy medialne, które słyszeliśmy od współpracowników prezydenta, były mocno niepokojące, bo one by świadczyły, że nie stosujemy Konstytucji. Musi być wniosek uprawnionego organu i nominacja prezydenta jest finałem
– stwierdził szef resortu sprawiedliwości.
Kontynuował, mówiąc: "Prezydent sam w Polsce nie może decydować, kogo nominuje, a kogo nie nominuje, to jest publiczny konkurs i każdy kandydat na sędziego, który przeszedł ten konkurs, ma prawo wiedzieć, dlaczego prezydent nie nominuje go, dlaczego odmawia". Czyli Żurek potwierdził, że... prezydent ma taką prerogatywę.
Więc te sygnały, te decyzje są mocno niepokojące, ale ja zakładam, że to jest początek funkcjonowania prezydenta na tym stanowisku i że prezydent zrozumie, że Konstytucja w Polsce musi być przestrzegana
– mówił następca Adama Bodnara.