Zlecenie zabójstwa wiceszefa KNF. W tle WSI i agent inwigilujący prawicę

youtube.com; na zdj. Wojciech Kwaśniak

sp

Kontakt z autorem

Do pobicia Wojciecha Kwaśniaka, wiceszefa Komisji Nadzoru Finansowego, członek władz SKOK Wołomin wynajął bandytę, który w różnych więzieniach spędził 25 lat - pisze portal tvn24.pl. "Zlecenie nie wykluczało nawet zabójstwa urzędnika". Nie jest tajemnicą, że w radzie nadzorczej SKOK Wołomin zasiadał Piotr P. – były agent WSI, związany z Fundacją Pro Civili i Bronisławem Komorowskim.

Jak pisała w kwietniu br. "Rzeczpospolita", Wojciech Kwaśniak, wiceszef Komisji Nadzoru Finansowego, został pobity w środę w nocy pod swoim domem. Miał przewozić ważne dokumenty, a napad miał być ostrzeżeniem. Do pobicia Kwaśniaka miało dojść 16 kwietnia 2014 r. około godz. 22 pod domem w Sobolewie pod Garwolinem. Dziś wychodzą na jaw nowe okoliczności tego ataku.

Na powrót mężczyzny z pracy czekał już od kilku godzin Krzysztof A. ps. Twardy,  bandyta z podwarszawskiego Wołomina, który za napady i pobicia spędził w więzieniu łącznie 25 lat - pisze tvn24.pl. Ostatni wyrok - 15 lat - "Twardy" skończył odsiadywać zaledwie kilkanaście dni wcześniej. Był zamaskowany, ubrany na czarno. Wcześniej rozciął siatkę ogrodzenia, czekał na Kwaśniaka na terenie posesji.

Gdy wiceszef KNF około godz. 18:30 otworzył pilotem bramę i wysiadł z auta, „Twardy” rzucił się na niego z pałką. Bił po głowie, ramionach, plecach. Z furią.

Wyjaśniający sprawę pobicia wiceszefa KNF śledczy już w pierwszych dniach wykluczyli, że tłem napaści był rabunek np. auta. Założyli, że zlecenie mogło wyjść z dwóch źródeł. Pierwszym była grupa inwestycyjna, związaną z rosyjskim kapitałem. Drugie to środowisko kas spółdzielczych, które także było przedmiotem drobiazgowej kontroli nadzoru.

Po rozpoczęciu współpracy z gorzowskim wydziałem Centralnego Biura Śledczego warszawscy policjanci, którzy badali już sprawę udzielania podejrzanych kredytów przez SKOK Wołomin, powiązali te dwie sprawy. Po zatrzymaniu szefa rady nadzorczej SKOK Wołomin Piotra P. oraz osoby z zarządu i dyrekcji kasy, kilka osób współpracujących ze śledczymi zeznało, że napad zlecił P. 

Kim jest Piotr P.?

Członek rady nadzorczej SKOK Wołomin (organizacji mylonej z krajowymi SKOK-ami) to były agent Wojskowych Służb Informacyjnych, bliski współpracownik płk. Aleksandra Lichockiego (ostatniego szefa Zarządu I Szefostwa WSW) i były prezes Fundacji Pro Civili. Fundacji poświęcone zostały obszerne fragmenty Raportu z Weryfikacji WSI, a istotne miejsce w nich zajmuje obecny prezydent RP, a ówczesny minister obrony narodowej, Bronisław Komorowski.

Fundacja „Pro Civili” została założona 5 lipca 1994 r. z kapitałem założycielskim 300 tys. starych zł. Miała zajmować się ochroną pracowników i funkcjonariuszy służb państwowych i samorządowych oraz działaczy społecznych i związkowych a także niesieniem pomocy osobom, które poniosły szkodę bądź doznały uszczerbku na zdrowiu, broniąc bezpieczeństwa i porządku prawnego RP - pisał w marcu 2010 r. Aleksander Ścios.

- „Pro Civili” oraz powiązane z nią firmy były jednocześnie tzw. „pralnią pieniędzy”, które mogły pochodzić również z nielegalnej działalności grup przestępczych. Taką tezę potwierdzają niektóre ujawnione przez prokuraturę umowy, jakie w latach 1996-2000 w imieniu WAT zawierało CUP WAT z Fundacją „Pro Civili” i innymi spółkami - można przeczytać w raporcie z likwidacji WSI. 

Na początku lat 90. P. rozpracowywał m.in. środowiska niepodległościowej prawicy.
Źródło: tvn24.pl,niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Tajemnicza śmierć w Grecji. Nie żyje…

Tajemnicza śmierć w Grecji. Nie żyje…

Nowa instrukcja o relikwiach

Nowa instrukcja o relikwiach

Przemycali alkohol i tytoń bez akcyzy.…

Przemycali alkohol i tytoń bez akcyzy.…

Prezes PiS pomodlił się nad grobem Lecha i…

Prezes PiS pomodlił się nad grobem Lecha i…

Samolot zniknął z radarów. Trwają…

Samolot zniknął z radarów. Trwają…

Tajemnicza śmierć w Grecji. Nie żyje ochroniarz premiera

/ janmarcust; pixabay.com / Creative Commons CC0

Martwy w swoim domu w Atenach został znaleziony wysoki rangą oficer greckiej policji. Mężczyzna służył kiedyś w ochronie byłego premiera Kostasa Simitisa.

Poza ciałem policjanta, w domu znaleziono jeszcze zwłoki jego żony, córki i teściowej.

Według miejscowej policji wszystkie ofiary miały rany postrzałowe, a śledczy zakładają, że śmierć wszystkich czterech osób została spowodowana strzałami ze służbowej broni funkcjonariusza.

Według agencji AP jest to sugestia, że sprawcą był jeden z zabitych, który popełnił samobójstwo.

- To wstrząsająca tragedia rodzinna - napisał w wydanym w odpowiedzi na te doniesienia oświadczeniu Kostas Simitis, który był premierem Grecji w latach 1996–2004.

Wspominał on 46-letniego oficera, a zarazem swojego byłego ochroniarza, jako „wzór profesjonalizmu”.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl