Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Perfumy, voucher, karnet, prosecco, a nawet kiszonki własnej roboty. Jak szefowa motywuje prokuratorów...

Szefowa prokuratury w gdańskiej Oliwie wymyśliła nietypowy sposób, aby zmotywować podwładnych do aktywniejszej pracy. Od miesięcy trwa nieformalny „konkurs” z nagrodami, które funduje z własnej kieszeni: perfumy, karnet do kina, voucher na zakupy, a nawet wino (ponoć bezalkoholowe, choć słyszeliśmy coś innego). Hitem wśród prokuratorów były jednak przetwory własnej produkcji, zwłaszcza kiszonki. O sytuacji wie prokurator okręgowy w Gdańsku, ale nie dostrzega nic niestosownego. „Działania te miały na celu poprawę stosunków interpersonalnych” – stwierdził jego rzecznik.

W lutym 2025 r. szefową Prokuratury Rejonowej Gdańsk Oliwa w Gdańsku została prokurator Magdalena Patzer-Klawikowska. Mająca spore doświadczenie w służbie, choć dotychczas nie pełniła ważnych funkcji kierowniczych. Jej głównym celem była poprawa wyników jednostki, które nie budziły entuzjazmu wśród kierownictwa prokuratury na Pomorzu. 

Zaczęła nietypowo, bo na pierwszym spotkaniu – jak nam nieoficjalnie przekazano - rozdała wśród zespołu… kupony lotka. Niestety, nie wiemy, czy ktoś coś wygrał.

„Od razu też ogłosiła nieformalny konkurs dla prokuratorów. Ten, który w danym miesiącu zakończył najwięcej spraw, miał otrzymywać nagrodę. Także za drugie i trzecie miejsce”

– opowiada portalowi Niezalezna.pl osoba znająca kulisy tamtych wydarzeń.

– „Początkowo nikt poważnie tego nie potraktował, bo sytuacja była kuriozalna. Nie ma przecież możliwości, aby z prywatnych środków nagradzać prokuratorów za wykonywanie obowiązków służbowych. Dlatego sądzono, że to jakiś żart. A jednak naprawdę pojawiły się różnego rodzaju gadżety, nierzadko dość kosztowne”.

Portal Niezalezna.pl zapytał kilku sędziów i prokuratorów spoza Gdańska o ocenę. Każdy, co do jednego, był zdumiony. Niektórzy wręcz nie dowierzali.

Jak o takim „motywowaniu” dowiedzą się pełnomocnicy uczestników postępowań w tej prokuraturze, to strach pomyśleć, co się zacznie dziać. Ręka, noga, mózg na ścianie

- ironizuje jeden z nich. 

„To były upominki”

Oczywiście, wysłaliśmy pytania do prok. Patzer-Klawikowskiej. Dostaliśmy odpowiedź, choć nie na wszystkie. 

„W celu integracji zespołu i poprawy stosunków interpersonalnych podjęłam działania animacyjne dla wszystkich pracowników prokuratury. Działania te polegały na docenianiu pracowników za pozytywne i empatyczne zachowania, prokoleżeńskie postawy oparte na szacunku i współpracy

- zapewniała.

Przede wszystkim zaprotestowała przeciwko określeniu „konkurs”.

„Na pewno działań tych nie można określić mianem konkursu w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego (nie został stworzony regulamin, nie zostały ustalone zasady ani nie określono nagród)”

– przekonywała szefowa prokuratury w gdańskiej Oliwie. – „Działania te nie były cykliczne, były podejmowane ad hoc”. 

Nasi informatorzy twierdzą jednak, że nagrody były wręczane regularnie. Co otrzymywali wyróżnieni prokuratorzy? Lista dość długa i różnorodna.

Bywały markowe perfumy, karnety do kina, vouchery na zakupy w sieciowych sklepach… Miała się też pojawić butelka wina. 

„Hitem jednak było wręczenie, bodajże we wrześniu, kiszonek własnej produkcji” – słyszymy. Nieoficjalnie: wszystko fundowane z prywatnych środków. 

Patzer-Klawikowska tylko częściowo potwierdza tę relację. 

„Drobne upominki, głównie słodycze były kupowane przeze mnie. Równie często były to przedmioty, które wykonałam własnoręcznie, np. ozdoby choinkowe, przetwory oraz owoce z mojego ogrodu. Jednorazowo upominkiem była butelka wina bezalkoholowego, które pozostało z toastu noworocznego”

– napisała szefowa oliwskiej prokuratury.

„ Dobór tych upominków oraz forma ich wręczania stanowiły, w mojej ocenie, miły przerywnik w trudnej, odpowiedzialnej i wyczerpującej pracy prokuratorów i urzędników”.

Wiemy jednak, że nie wszystkim taka akcja się spodobała. Niektórzy nawet odmawiali przyjmowania „upominków”.

„Odnotowałam w pamięci tylko jeden przypadek zrzeczenia się upominku (biletu do kina) i przekazania go innemu prokuratorowi”

– stwierdziła Patzer-Klawikowska.

„Okręgowy” chwali pomysł

Czy przełożeni o tym wiedzieli? Okazuje się, że tak.

„W rozmowach z przełożonym kilkakrotnie mówiłam o podejmowanych przeze mnie działaniach mający na celu poprawę stosunków interpersonalnych i utrzymanie dobrej atmosfery w pracy”

– stwierdziła Patzer-Klawikowska. 

Zapytaliśmy więc Prokuraturę Okręgową w Gdańsku, czy jej szef prok. Michał Rzeźnik rzeczywiście był o tym informowany i jaka jest jego opinia? Tu ciekawy zbieg okoliczności. Nie dość, że odpowiedź otrzymaliśmy tego samego dnia co z Oliwy, to stanowisko było bardzo podobne. 

„Prokurator Okręgowy w Gdańsku był  informowany o działaniach podejmowanych przez Panią Prokurator mających na celu integrację prokuratorów i urzędników oraz poprawę atmosfery pracy w tej jednostce”

– odpisał prok. Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy.

– „Podjęte przez Panią Prokurator Rejonową Gdańsk-Oliwa w Gdańsku działania polegające na docenieniu pracy prokuratorów i urzędników poprzez przyznanie drobnych upominków spotkało się ze zrozumieniem. Działania te, jak zostało to przedstawione, miały na celu poprawę stosunków interpersonalnych w jednostce, zintegrowanie zespołu i zbudowanie pozytywnych relacji w grupie pracowników”.

Powtórzona została również teza, iż opisanej sytuacji „nie można nazwać konkursem”. 

Duszyński dodał: „Nic mi nie wiadomo, aby w innych prokuraturach rejonowych okręgu gdańskiego były przyznawane drobne upominki”. 

Skąd taka zbieżność? Znowu nieoficjalnie: w dniu, w którym otrzymaliśmy odpowiedź, odbyło się spotkanie prok. Rzeźnika z Patzer-Klawikowską.

„Team leader” z żółtą koszulką

Szefowa oliwskiej prokuratury przekonuje, że to nie był konkurs, wręczała jedynie upominki i to sporadycznie. Tymczasem w styczniu jeden z prokuratorów (znamy nazwisko) otrzymał od niej żółtą koszulkę i kubek w tym samym kolorze z napisem „team leader 2025 rok”. Dokładnie tą, którą pokazujemy na zdjęciu poniżej. 

Temu Patzer-Klawikowska nie zaprzecza:

„Potwierdzam, że podczas styczniowego spotkania jeden z prokuratorów otrzymał za wzorową pracę, postawę etyczną oraz wysoką kulturę osobistą wyróżnienie w postaci żółtego kubka i żółtej koszulki lidera roku 2025 (t- shirt)”. 

Jak więc został wybrany „team leader”, jeśli rzekomo nie było konkursu?

Poprosiliśmy również o listę prokuratorów, którzy od lutego ubr. zostali uhonorowani. Nie otrzymaliśmy jej.

„Z uwagi na to, że nie prowadziłam żadnych statystyk czy też rankingów, w tej chwili nie mogę udzielić informacji, który prokurator lub urzędnik i kiedy otrzymał drobny upominek”

– stwierdziła szefowa prokuratury.  

Podstawa prawna?

Wątpliwości jest znacznie więcej. Chociażby: na jakiej podstawie prawnej szefowa prokuratury zorganizowała wśród prokuratorów nieformalny konkurs, czy - jak sama twierdzi - wręczanie upominków? Patzer-Klawikowska w ogóle nie poruszyła tego wątku, choć zapytaliśmy. Natomiast Prokuratura Okręgowa uciekła od odpowiedzi. 

„Nie jest rolą rzecznika prasowego dokonywanie analizy przepisów prawnych ani ich interpretacji” – czytamy.

Prawnik, w którymi rozmawialiśmy, nie ma jednak wątpliwości:

„Prokuratura to jest urząd, a nie firma prywatna. Jej regulamin nie przewiduje możliwości takiej gratyfikacji. Drobne czy nie upominki – nie ma kompletnie znaczenia. Są przewidziane nagrody dla prokuratorów, a w ustawie o prokuraturze wprost określono, w jaki sposób mogą być przyznawane. Na pewno nie w taki jak w opisanej sytuacji”. 

PS. Za styczeń nikt na razie nie dostał „upominku”. To zapewne efekt zainteresowania tematem przez Niezalezna.pl. Przepraszamy pokrzywdzonego, który nie spróbuje przetworów szefowej!

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane