Faktury warszawskiego ratusza. 6 milionów dla wydawcy "Wyborczej"

flickr.com/photos/13088558@N00

5 milionów 391 tysięcy złotych - tyle na współpracy z warszawskim ratuszem rządzonym przez Hannę Gronkiewicz-Waltz, zarobiła Agora - wydawca "Gazety Wyborczej". Dane nie obejmują zysków jakie ze współpracy z miastem czerpie AMS S.A. - firma oferująca nośniki reklamowe i należącą do grupy "Agora". Od listopada 2012 r. spółka tak zarobiła 579 tys. zł.

Zyski wydawcy "Wyborczej" na podstawie powszechnie dostępnych danych wyliczył Michał Pretm - autor nieistniejącego już serwisu internetowego "HGW Watch".

5 391 063,73 zł - tyle od maja 2008 r. z pieniędzy miasta stołecznego Warszawa dostała Agora. Tylko w samym 2014 r. wydawca "Wyborczej" dostał z tytułu podpisanych umów, przetargów 117 tys. złotych. Oprócz tego firma reklamowa AMS w samym 2014 r. blisko 300 tys. złotych.

Za emisję spotów informacyjnych, na ekranach znajdujących się w wagonach warszawskiego metra, firma reklamowa "Agory" dostała jednorazowo 264 600,00 zł. Umowę podpisano 10 stycznia 2010 r. AMS od lat jest monopolistą popularnych "telewizorków" w metrze, tam też promowane są teksty "Wyborczej" oraz firmy spółki "Agora".

Tak internauci komentowali sprawę na Twitterze


Oto jedna z umów między władzami warszawy a Agorą. Kliknij w nią, by zobaczyć odnośniki do wszystkich faktur:
Źródło: twitter.com,niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Za krytykowanie nowelizacji ustawy o IPN wzięli się... niemieccy naukowcy

/ ipn.gov.pl

Zrzeszenia Historyków i Historyczek Niemiec (VHD) uważa polską nowelizację ustawy o IPN, przewidującą kary za przypisywanie państwu polskiemu współodpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie, za zagrożenie dla wolności naukowej - oświadczyła przewodnicząca związku.

Przedstawienie i ocena historii nie może być przedmiotem doktryny państwowej

- powiedziała dziś we Frankfurcie przewodnicząca zrzeszenia Eva Schlotheuber.

Schlotheuber obawia się, że ustawa doprowadzi do sterowania badań naukowych i pamięci. Jak powiedziała, stanowi ona poważną ingerencję oraz próbę ograniczenia kręgu krytycznych naukowców.

CZYTAJ TEŻ: Terlecki tłumaczy powody napięcia relacji z Izraelem. To, dlaczego ustawa o IPN była w szufladzie przez rok - zaskakuje

Ustawa wprowadza m.in. przepisy, zgodnie z którymi każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne, będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Nie dotyczy to jednak działalności naukowej czy artystycznej.

Ustawa wywołała krytykę ze strony Izraela, USA i Ukrainy. Prezydent Andrzej Duda podpisał ją 6 lutego i skierował w trybie kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego, by ten zbadał, czy przepisy nie ograniczają w sposób nieuprawniony wolności słowa oraz kwestię tzw. określoności przepisów prawa.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl