Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Szewczak: Sankcje? To niemiecki biznes jest odpowiedzialny za rozbudowę ambicji Putina

- 6 tysięcy niemieckich firm zarabia dziś na terenie Rosji. Imperialny pochód Moskwy może być zatrzymany tylko jeśli te firmy będą chciały mniej zarabiać na rosyjskim rynku.

Autor:

- 6 tysięcy niemieckich firm zarabia dziś na terenie Rosji. Imperialny pochód Moskwy może być zatrzymany tylko jeśli te firmy będą chciały mniej zarabiać na rosyjskim rynku. Praktycznie we wszystkich wielkich projektach Gazpromu, przemyśle motoryzacyjnym czy maszynowym dominującą rolę odgrywa Berlin - mówi portalowi niezalezna.pl Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK.
 
- Moim zdaniem wszystko co się do tej pory działo w sprawie sankcji wobec Rosji wyglądało na pozorowane ruchy. To jak z mieszaniem zimnego mleka, które niby od samego mieszania ma stać się cieplejsze. Prawdziwy  klucz do decyzji sankcyjnych leży po prostu w sektorze bankowym. Tutaj chodzi o wielkie banki, obligacje rosyjskie, gigantyczne zaangażowanie Rosjan w londyńskie city i zobowiązania firm niemieckich wobec gospodarki rosyjskiej - uważa Szewczak.
 
Jak dodaje 6 tys. firm niemieckich zarabia dziś na terenie Rosji. - Imperialny pochód Rosji może być zatrzymany tylko w takim wypadku, gdy firmy niemieckie będą chciały mniej zarabiać na rosyjskim rynku. Praktycznie we wszystkich wielkich projektach Gazpromu, rurociągów gazowych, przemyśle motoryzacyjnym czy maszynowym dominującą rolę odgrywają firmy niemieckie - twierdzi ekonomista.
 
Szewczak podkreśla, że do tej pory najbardziej konkretna sankcja została podjęta przez Amerykanów i dotyczyła Banku Rossija. - Jednak Amerykanie nie mają takiego „powiązania” z rosyjską gospodarką jak Niemcy, Francja czy Włochy. Ich interesy pokazują, że twardych sankcji dla Rosji ze strony Unii Europejskiej nie będzie - uważa Janusz Szewczak.  
 

Ekonomista nie ma wątpliwości kto ponosi odpowiedzialność za zbyt łagodne sankcję ze strony UE. - Winę za zaistniałą sytuację ponosi w dużej mierze niemiecki biznes. Zaangażowanie niemieckich banków i firm w Rosji może sięgać do 200 mld euro. Donald Tusk nie ma żadnego wpływu na sankcje UE, a powściągliwość kanclerz Merkel pokazuje, że w Niemczech nie ma chęci do rezygnacji z zysków na Wschodzie i zaostrzenia sankcji. To Niemcy i niemiecki biznes są odpowiedzialni za odbudowę imperialnych ambicji Putina - uważa dr Szewczak.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane