Kto jeszcze oglądał mecz z Tuskiem

Nie tylko skompromitowany sędzia Ryszard Milewski towarzyszył Donaldowi Tuskowi na stadionie Lechii Gdańsk. Poseł PiS Andrzej Jaworski ujawnił na Twitterze nazwiska pozostałych kompanów premiera.

Przypomnijmy: dziś TVN opublikował nagranie z meczu rozgrywanego 17 października 2010 r. Na VIP-owskiej trybunie siedział premier Donald Tusk, a na krzesełku rząd niżej sędzia Ryszard Milewski, antybohater dziennikarskiej prowokacji ujawnionej przez "Gazetę Polską Codziennie". Tusk – po ostatnim gwizdku sędziego (ale piłkarskiego) – chętnie przybił „piątkę” z sędzią (z wymiaru sprawiedliwości), który niedawno był gotów stanąć na baczność przed urzędnikiem kancelarii Tuska. 

Donald Tusk w ostatnich latach przynajmniej trzy razy siedział na VIP-owskiej trybunie trójmiejskiego stadionu wraz z sędzią Milewskim - wynika ze zdjęć pokazanych przez Prawo i Sprawiedliwość na dzisiejszej konferencji prasowej. Chodzi o mecze z 8 sierpnia i 17 października 2010 r. oraz z 1 kwietnia 2011 r.

Ale nie tylko sędzia Milewski siedział obok Tuska. Jak ujawnił dziś na Twitterze poseł PiS Andrzej Jaworski na filmie widać inne znane twarze, np. prokuratora okręgowego Dariusza Rożyckiego, któremu - co ciekawe - niedawno przekazano śledztwo ws. Amber Gold. Co jeszcze ciekawsze, nazwisko Różyckiego - jak informował "Wprost" - pojawia się w śledztwie o korupcję. Śledczy badają m.in., czy Różycki przyjął od dilera samochodowego - za obietnicę pozytywnego "załatwienia" sprawy sądowej jego byłej żony - roczny samochód bmw 523i.

Na filmie z meczu obok Tuska widać także, według posła Andrzeja Jaworskiego, prokuratorów Dariusza Witolda Pogorzelskiego i Bogdana Szegdę.

Więcej na ten temat w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"


Źródło: tvn24.pl,niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Szykuje się afera w Radzie Europy. Politycy z Niemiec podejrzani o korupcję

/ By Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=36038403

Członkowie Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, w tym politycy z Niemiec, mieli przyjmować łapówki z Azerbejdżanu – podało „Deutsche Welle”. Raport ze śledztwa przedstawiono w Strasburgu.

Rada Europy skupia niemal wszystkie państwa Europy oraz kilka państw spoza tego kontynentu. Jej głównym celem jest „osiągnięcie większej jedności między jej członkami, aby chronić i wcielać w życie ideały i zasady stanowiące ich wspólne dziedzictwo oraz aby ułatwić ich postęp ekonomiczny i społeczny”.

Organizację – jak wynika z przedstawionego raportu – zaczyna dotykać korupcja. Jak czytamy w dokumencie istnieje "poważne podejrzenie", że kilku obecnych i byłych członków Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy podjęło się "korupcyjnych działań na korzyść Azerbejdżanu".

200- stronicowy raport opracowało trzech niezależnych ekspertów: dwóch byłych sędziów Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Nicolasa Bratzę i Elisabet Fura oraz Jean-Louis Bruguière, jeden z najbardziej znanych francuskich sędziów śledczych. Został on przedstawiony w Strasburgu.

Korupcję zarzuca się członowi Zgromadzenia Parlamentarnego w latach 1999-2010 Eduardowi Lintnerowi (CSU). Według raportu śledczych był kluczowym lobbystą Azerbejdżanu i miał on przyjąć w latach 2012-2014 niemal 820 tys. euro. Pieniądze miał otrzymać za pośrednictwem pozornych spółek mających siedziby w Wielkiej Brytanii.

Według śledczych wielką rolę w te sprawie odgrywa poseł do Bundestagu Karin Strenz (CDU), która również miała otrzymać pieniądze. Do tego polityk jest oskarżona o „o ukrywanie konfliktu interesów przed jej udziałem w misjach mających na celu obserwację wyborów w Azerbejdżanie”.

Karin Strenz pracowała dla firmy konsultingowej Lintnera "Line M-Trade", która z Baku odpłatnie lobbowała na rzecz Azerbejdżanu. Podczas pracy w Strasburgu niemiecka polityk, która tymczasem opuściła Zgromadzenie Parlamentarne, wielokrotnie zwracała na siebie uwagę jako lobbistka Azerbejdżanu

– czytamy na dw.com.

Lintner i Strenz mimo zaproszeń, nie odnieśli się osobiście do stawianych im zarzutów.

Kolejną kluczową postacią w tej sprawie ma być włoski polityk, chadek Luca Volonte. Jemu prokuratura zarzuca przyjęcie 2,4 mln euro łapówek od Azerbejdżanu. Wstępne dochodzenie Śledztwo w sprawie korupcji i prania brudnych pieniędzy prowadzone jest w Mediolanie od 2016 roku. Informacja o tym wywołała skandal w Radzie Europy.

Według przeprowadzonego śledztwa, była republika radziecka stworzyła prawdziwą sieć sympatyków. Azajberdżanowi udało się zapobiec krytycznym raportom o wyborach, czy sytuacji praw człowieka dzięki kawiorowi i zaproszeniach do luksusowych hoteli – piszą autorzy raportu.

Źródło: niezalezna.pl, dw.com

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl