Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wyszkowski mówi nam: śmiejmy się z "Bolka"

W toku rozprawy przeciwko Krzysztofowi Wyszkowskiemu z powództwa Lecha Wałęsy sąd postanowił odroczyć proces i przesłuchać historyków Sławomira Cenckiewicza oraz Piotra Gontarczyka.

Autor:

W toku rozprawy przeciwko Krzysztofowi Wyszkowskiemu z powództwa Lecha Wałęsy sąd postanowił odroczyć proces i przesłuchać historyków Sławomira Cenckiewicza oraz Piotra Gontarczyka. Przed rozprawą odbył się wymierzony w Wałęsę happening. - Lepiej traktować "Bolka" ze śmiechem. Myślę, że tyle jest wart - powiedział portalowi Niezalezna.pl Krzysztof Wyszkowski.

Proces toczący się w Sądzie Okręgowym w Gdańsku XV Wydział Cywilny został odroczony do września. Wówczas w gdańskim sądzie przesłuchani zostaną historycy Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk.

Krzysztof Wyszkowski wnioskował także o przesłuchanie w charakterze świadka Jarosława Kaczyńskiego, ale sąd ze względu na koszty zdecydował, że podjęte zostaną próby przesłuchania prezesa PiS w Warszawie.

Kto wie o Wałęsie

Lista osób, które według Wyszkowskiego mają wiedzę o tym, że Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB, zawiera ponad 80 nazwisk.

Są na niej m.in. Jerzy Borowczak, Bogdan Borusewicz, Andrzej Drzycimski, Andrzej Gwiazda, Jarosław Kaczyński, Leon Kieres, Antoni Macierewicz, Tadeusz Mazowiecki, Adam Michnik, Andrzej Milczanowski, Piotr Naimski, biskup Alojzy Orszulik, Janusz Rolicki, Zbigniew Romaszewski, Romuald Szeremietiew i Andrzej Zybertowicz.

Na liście świadków przedstawionych przez Wyszkowskiego jest też 25 b. pracowników i funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa oraz czterech b. agentów służb specjalnych.

Wyszkowski, TVN, Bolek i Lolek

Przed rozprawą reporterzy TVN, Polsatu oraz TVP Gdańsk chcieli uzyskać wypowiedź od Krzysztofa Wyszkowskiego, jednak odmówił on udzielenia komentarza, uzasadniając swoją decyzję faktem, że żadna z tych stacji nie podała informacji o apelu w jego sprawie, który podpisało ponad 700 przedstawicieli mediów i ludzi nauki.

Przed salą sądową na Lecha Wałęsę po raz kolejny czekała grupka osób w maskach jednego z bohaterów kreskówki „Bolek i Lolek”. Mieli na sobie plakietki z napisem „Gówniarze Bolka”. Oświadczyli, że przyszli do sądu, aby wesprzeć Lecha Wałęsę w jego "coming oucie" i ujawnieniu prawdziwego oblicza.

Krzysztof Wyszkowski specjalnie dla nas po zakończonej rozprawie skomentował toczący się proces: "Od wczoraj, od tego oświadczenia, w którym ponad 1000 osób poparło mnie w tym sporze, mam poczucie, że tutaj człowiekiem, któremu można juz zacząć współczuć, jest Lech Wałęsa. W tej chwili, mam wrażenie, jest to gra do jednej bramki. On upiera się, żeby ten proces kontynuować. To będzie proces, który będzie oskarżeniem całej jego przeszłości. Proces, który może zniweczyć całą jego legendę. Ja się zgadzałem na przerwanie procesu, na wycofanie się stron, że tak powiem z zajmowanych pozycji, po to, żeby tego człowieka nie upokarzać. To musi być dla niego ciężkie przejście. Z pozycji sławy światowej, człowieka, któremu zwykli ludzie oddają hołdy, do kogoś, o którym prawda musi zostać w tym procesie ujawniona. To może być przeżycie, którego można współczuć”

Zapytaliśmy go również, co sądzi o akcji osób, które po raz kolejny pojawiły się przed salą sądową w maskach jednego z bohaterów kreskówki „Bolek i Lolek”. - "To jest dla mnie coś niezmiernie sympatycznego. Doskonały jest ten nastrój humoru. Nie wolno tego przerabiać na martyrologię. Ja nie jestem tutaj jakąś ofiarą represji, tak jak było za czasów komunistycznych, gdzie w tym budynku mordowano ludzi, bito, katowano. To nie jest ta sytuacja. Ja mogę się bronić, to jest męczące, irytujące, ale to jest zupełnie inna sytuacja. Tak że lepiej traktować "Bolka" ze śmiechem. Myślę, że tyle jest wart" - powiedział Krzysztof Wyszkowski.





Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane