Miała być zielona wyspa – jest Polska Protestująca. Skoro jest tak dobrze, jak słyszymy o tym w prorządowych mediach, to czemu jest tak źle? A może jest tak, że mamy po prostu dwie Polski? Jedną wirtualną, w której żyją Donald Tusk, Bronisław Komorowski, ale także niestety wielu dziennikarzy, i drugą rzeczywistą Rzeczpospolitą Polaków ledwo wiążących koniec z końcem, uciskanych, atakowanych czy ograniczanych przez obecną władzę. Ta druga, ale prawdziwa Polska, mało jest obecna w mediach (poza nielicznymi). Pytanie, jak długo ci z „realu” będą tolerowali realną władzę – i ucisk – tych z „wirtualu”?
Nasi rodacy zaczynają rozumieć, że tyle będą mieli Polski, ile jej sobie wyprotestują.
