niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
26 maja 2016

Kosmopolityczne przebranka

Dodano: 27.02.2012 [14:39]
Pojęcie „zdrady” wiąże się ściśle z pojęciem „przynależności”. Polacy swoją przynależność kształtowali w państwie wielonarodowym oraz wieloreligijnym. Okres formowania się współczesnych europejskich  narodów przypadł na czas, gdy państwo polskie już nie istniało. Czym więc dla Polaków była lojalność, a czym zdrada? Za zdradę uważano wyrzeczenie się narodowej tradycji i języka. Zdradą była też współpraca z zaborcą przeciwko tym, którzy podejmowali trud walki o niepodległość. Druga Rzeczpospolita sprawę uprościła. Poza burtą znaleźli się komuniści, którzy chcieli likwidacji Polski na rzecz Sowietów. Zdradą więc był negatywny stosunek do niepodległego państwa polskiego. Ten schemat pozostał do dziś. Nie samo państwo, ale jego suwerenne istnienie jest przedmiotem lojalności lub zdrady. Dziś potomkowie Komunistycznej Partii Polski, usprawiedliwiając historyczne wybory swoich ideowych poprzedników, próbują redefiniować pojęcie suwerenności – odnosząc je do wspólnoty europejskiej. Internacjonalizm zamiast zobowiązań wobec państwa narodowego. Oczywiście nie można Unii nazywać Sowietami. ZSRS od początku niósł śmierć, niewolę i nędzę. UE nawet w najgorszym wydaniu nie przypomina Sowietów. Problem w tym, że to właśnie jej polscy zwolennicy obrzydzili nam wspólnotę europejską, próbując nadać jej nowe znaczenie w odniesieniu do dawnego sporu między KPP a resztą Polaków. Ich projekt nie prowadzi do większej integracji z Unią, ale do tego, że obywatele przestaną się troszczyć o własny kraj. Unia jest oczywiście o wiele bardziej atrakcyjna niż produkt rewolucji bolszewickiej, choć też nawiązuje do idei budowy kosmopolitycznego państwa. Ta odrobina podobieństw wystarczy, by namieszać w głowach. Dla człowieka słabo rozumiejącego naszą przeszłość polska historia staje się balastem w drodze do osiągnięcia dobrobytu.

Teza, że dobrobyt uzależniony  jest od członkostwa w Unii, nie jest udowodniona. Czy Polska poza UE rozwijałaby się wolniej? Prawdopodobnie tak. Ale pewności na ten temat nie ma, gdyż gonić Europę zaczęliśmy, zanim znaleźliśmy się w europejskiej wspólnocie. Największym hamulcem rozwoju wcale nie było pozostawanie poza UE, ale komunistyczny balast.

Co więc dzisiaj jest zdradą, a co lojalnością wobec Polski? Nie decyduje o tym z pewnością sam fakt przynależności do UE. Ważniejszy jest stosunek do własnego państwa. Póki troszczymy się o jego suwerenny byt, póty jesteśmy jego patriotami. Definicja „zdrady” obowiązująca w II Rzeczypospolitej nadal jest aktualna. Nowej stworzyć się nie da. Zakres pojęć „zdrady” i „patriotyzmu” ukształtował się dzięki ich funkcjonowaniu przez kilka pokoleń i jest już elementem naszej tożsamości. Świadome osłabianie naszego państwa, a szczególnie możliwości jego istnienia w przyszłości, jest wobec niego zdradą. A działanie na rzecz jego suwerennego istnienia – patriotyzmem.

Myślenie o dobru Polski musi uwzględniać refleksję o jej suwerenności. Nie służy Polsce zależność ani od Moskwy, ani od Brukseli (a właściwie coraz bardziej Berlina). Dbałość o niepodległość kraju nie oznacza jednak zerwania sojuszy i nie wyklucza uczestnictwa w innych wspólnotach. Wręcz przeciwnie. Takie porozumienia suwerenność kraju mogą wręcz zabezpieczać. Dlatego wejście w obręb innych organizmów politycznych musi mieć jako jeden ze swoich celów wzmocnienie suwerenności. Dziś, przy rozmytych celach i strukturach Wspólnoty Europejskiej jest w niej wystarczająco miejsca i dla zdrajców, i dla patriotów. Od jasnego zdefiniowania celów UE zależy więc to, czy Polska zyska, czy też przegra.


Autor: 
Tomasz Sakiewicz
Źródło: 
Gazeta Polska Codziennie
Kosmopolityczne przebranka - niezalezna.pl
foto: GP
Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Uwagi i reklamacje kierowane do nas należy kierować na adres: straznik(at)niezalezna.pl Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych. Komunikaty ukazujące się na blogu Morusa są rozwinięciem niniejszego regulaminu.
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl