Zobacz jak głosowali posłowie w sprawie ustawy degradacyjnej. Jest sporo niespodzianek!

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

  

Tylko Prawo i Sprawiedliwość, Wolni i Solidarni oraz Nowoczesna głosowały jednomyślnie w sprawie odebrania stopni wojskowych komunistycznym generałom Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi. Zgodnie z założeniami PiS i WiS jednogłośnie poparło ustawę degradacyjną, a Nowoczesna w całości zagłosowała przeciwko. Z linii partyjnych wyłamali się jednak niektórzy posłowie PO i Kukiz`15

W głosowaniu nad ustawą degradacyjną głosowało w sumie 429 posłów. Za było 264, przeciwko 159, a wstrzymało się 6. Inicjatywę Ministerstwa Obrony Narodowej poparła zdecydowana większość posłów Kukiz`15. Jednak nie wszyscy. Przeciwko zagłosował poseł Kukiz`15 Jakub Kulesza. Jak tłumaczy w rozmowie z portalem niezalezna.pl, był to wybór świadomy. 

- Przekonał mnie do takiego głosowanie redaktor Stefan Sękowski z Nowej Konfederacji. Jego wpis na Facebooku zmienił moje postrzeganie tej ustawy 

- mówi nam poseł Kulesza.


Poza tym z klubu Kukiz`15 wstrzymało się jeszcze dwoje posłów: Agnieszka Ścigaj i Barbara Chrobak.

Posłanka Ścigaj tak tłumaczy swoją decyzję:

„Postać Jaruzelskiego czy Kiszczaka jest dla mnie jednoznacznie negatywna i uważam, że stopnie generalskie im się nie należą, bo otrzymali je za służbę dla obcego państwa. Jednak osobiście uważam, że to nie jest priorytet legislacyjny obecnie, a w sytuacji konfliktu politycznego, który mamy jest kolejnym tematem, który emocjonalnie dzieli Polaków i odwraca uwagę od ich ważnych spraw. Kolejne pokolenia ponoszą konsekwencje braku dekomunizacji oraz okrągłego stołu, a wykorzystywanie obecnie przez polityków każdej okazji do budowania wojny emocjonalnej jest niestety utrwalaniem tych konsekwencji”


Na przeciwnym biegunie znalazł się poseł PO Antoni Mężydło, który jako jedyny z PO opowiedział się za ustawą. Oprócz niego w szeregach PO wyłamało się jeszcze trzech posłów: Marek Biernacki, Bogusław Sonik i Jacek Tomczak - wstrzymali się od głosu. 


Jedynym który wyłamał się z klubu PSL-Unia Europejskich Demokratów był poseł Marek Sawicki, który zagłosował za degradacją Jaruzelskiego. Przeciwko ustawie była cała reszta klubu ze Stefanem Niesiołowskim na czele. 


Podzieleni byli również posłowie niezrzeszeni. Przeciwko ustawie zagłosowali Jacek Wilk i Adam Cyrański. Degradację Jaruzelskiego i Kiszczaka poparli m.in. Piotr Liroy-Marzec i Robert Winnicki.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ciąg dalszy "afery bagażnikowej". Śledztwo stało w miejscu, bo... Schmidt nie przychodziła na przesłuchanie!

Joanna Schmidt i Ryszard Petru / .Fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Poseł Joanna Schmidt do tej pory nie stawiała się na wezwania policji odnośnie przesłuchania w sprawie wwiezienia w bagażniku na teren Sejmu dwóch członków ruchu Obywatele RP. Schmidt zapowiada, że w tym tygodniu w końcu dotrze do wydziału ruchu drogowego stołecznej policji. Mogą na nią czekać spore nieprzyjemności.

Schmidt powiedziała dziś, że otrzymała wezwanie od policji i zadeklarowała, że stawi się na przesłuchaniu. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji przesłuchali już niemal wszystkie osoby mające wiedzę na temat wwiezienia dwóch osób w bagażniku na teren Sejmu RP.

18 lipca przed Sejmem zorganizowany został protest m.in. przez Obywateli RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet i Komitet Obrony Demokracji. Poseł Ryszard Petru próbował wwieźć na teren parlamentu dwie osoby posiadające czasowo zawieszone prawo wstępu na teren i do budynków w zarządzie Kancelarii Sejmu. Byli to Paweł Kasprzak i Wojciech Kinasiewicz z Obywateli RP. Gdy ich wwiezienie zostało Petru uniemożliwione przez Straż Marszałkowską, zostali przetransportowani oni w bagażniku samochodu prowadzonego przez posłankę Joannę Schmidt, a później rozpoczęli pikietę.

Kasprzak i Kinasiewicz także zostali przesłuchani, ale odmówili odpowiedzi na część zadawanych im pytań.

„W związku z powyższym przekazano materiały do prokuratury o ocenę prawną, czy nie doszło do naruszenia art. 233 kodeksu karnego, czyli zatajenia prawdy” - poinformował kom. Sylwester Marczak, rzecznik komendanta stołecznego Policji. Sprawa jest w toku.

Policji wciąż nie udało się przesłuchać Joanny Schmidt.

„Czynności z tą osobą zaplanowane są w tym tygodniu. Istnieje podejrzenie, że mogła dopuścić się wykroczenia. Wcześniej dwukrotnie był ustalony termin wykonania czynności, jednak za każdym razem termin musiał być zmieniony z uwagi na niemożność stawiennictwa się osoby w wydziale ruchu drogowego

- powiedział dziś kom. Marczak.

Rzecznik policji dodał, że dopiero po wykonaniu tej czynności zostanie podjęta decyzja dotycząca ewentualnego wniosku o udzielenie pomocy prawnej w zakresie uzyskania zezwolenia na ściganie w związku z popełnionym wykroczeniem.

W związku z wydarzeniami z 18 lipca dochodzenie wszczęto także w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście. Prowadzone jest w kierunku art. 193 kodeksu karnego, czyli naruszenia miru domowego. Sprawa została zarejestrowana po zawiadomieniu z Biura Prawnego i Spraw Pracowniczych Kancelarii Sejmu. „Postępowanie jest na etapie gromadzenia materiału dowodowego” - powiedział prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl