11 sierpnia 1937 roku, z inspiracji i za wiedzą Stalina, ludowy komisarz spraw wewnętrznych Nikołaj Jeżow wydał rozkaz dotyczący rozpoczęcia masowej eksterminacji Polaków zamieszkujących obszar ZSRS. „Operacja polska NKWD”, która w rzeczywistości była skierowaną przeciwko Polakom zbrodnią ludobójstwa, kosztowała życie co najmniej 111 tys. osób, a ok. 140 tys. Polaków zostało „osądzonych” i wysłanych do więzień i łagrów. Bolszewicy nie oszczędzali nawet kobiet i dzieci. Represje w tej przerażającej, masowej skali trwały do listopada 1938 r.
Dzisiaj, w wielu miastach - w tym Lublinie, Krakowie czy Łodzi - z inicjatywy m.in. Instytutu Pamięci Narodowej, uczczono pamięć ofiar sowieckiego ludobójstwa.
🇵🇱 Pamiętamy o polskich ofiarach sowieckiego ludobójstwa.
— Robert Derewenda (@RobertDerewenda) August 11, 2026
11 sierpnia 1937 r. ludowy komisarz spraw wewnętrznych Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich (ZSRS) Nikołaj Jeżow wydał rozkaz nr 00485, na podstawie którego rozpoczęła się zakrojona na ogromną skalę operacja… pic.twitter.com/CR1UbbAOFV
Pod ufundowaną przez #IPN tablicą pamięci na pl. o. Studzińskiego w Krakowie złożyliśmy hołd ofiarom operacji polskiej NKWD, zamordowanym w Związku Sowieckim w latach 1937-1938.
🔎 https://t.co/ecVh7Nytqe pic.twitter.com/P5lEua9TiT — IPN Kraków (@ipn_krakow) August 11, 2026
Główne uroczystości upamiętniające Polaków zamordowanych z sowieckiej ręki odbyły się przed południem przed Pomnikiem Poległym i Pomordowanym na Wschodzie na warszawskim Muranowie.
Dzisiaj spotykamy się, aby oddać hołd naszym rodakom, którzy byli prześladowani, stracili życie, wolność, zdrowie, imiona i nazwiska w ramach tzw. operacji antypolskiej. Polaków, podobnie zresztą jak inne narodowości mieszkające na terenie Związku Sowieckiego - Niemców, Żydów, Ukraińców, Białorusinów – Stalin i jego biuro traktowali jak wrogów. Ale największa skala represji dotknęła Polaków. Byli mordowani tylko dlatego, że właśnie byli Polakami
- powiedział zastępca prezesa IPN, dr hab. Karol Polejowski.
🎗️ Organizowane przez @BUWiM_IPN uroczystości w hołdzie ofiarom „operacji polskiej” odbyły się przed Pomnikiem Poległym i Pomordowanym na Wschodzie.
— Instytut Pamięci Narodowej (@ipngovpl) August 11, 2026
🇵🇱 Wziął w nich udział zastępca prezesa #IPN dr hab. Karol Polejowski. pic.twitter.com/FMeROmyZNP
Prezydent: Nad likwidacją Polaków zapaść miało milczenie
Do uczestników uroczystości, list skierował prezydent RP Karol Nawrocki. Odczytał go Jan Józef Kasprzyk, prezydencki doradca.
Prezydent podkreślił walkę o pamięć o tym ludobójstwie.
"Spośród skazanych przez tzw. trójki NKWD blisko 140 tysięcy Polaków wyrok śmierci otrzymało ponad 111 tysięcy, czyli aż cztery piąte! Reszta w ogromnej większości trafiła do łagrów, co również często równało się pozbawieniu życia. Żony skazanych także osadzano w łagrach, a odebrane im dzieci umieszczano w sierocińcach. Nielicznym naszym rodakom, których nie aresztowano, odbierano pamięć: „Żebym mogła przeżyć i po to, by mnie nie zabrano do domu dziecka, wszystkie polskie książki zostały schowane” – wspominała w 2012 roku Wanda Andrijewska. Nad likwidacją Polaków zapaść miało milczenie"
- wskazał w liście Karol Nawrocki.
Prezydent RP wskazał, że dziś wiemy o ofiarach trochę więcej, na tyle dużo, by odejść od "sztucznie neutralnego i niejasnego określenia „operacja polska” – wprowadzonego przez NKWD i przejętego przez część rosyjskich badaczy" i sięgnąć po termin likwidacji ponad stu tysięcy Polaków, "czyli o operacji noszącej znamiona ludobójstwa".
Przyznał, że poznamy być może nigdy wszystkich nazwisk ofiar i miejsc, które zamieszkiwały.
"Ale dzięki pracom polskich historyków wiemy, że represje wobec ludności polskiej w Związku Sowieckim nie rozpoczęły się w roku 1937. Poprzedziły je akcje wysiedlania mieszkańców z terenów granicznych w latach 1929–1930, represje wobec polskich duchownych, sekowanie pozostałych w Sowietach polskich jeńców z wojny 1920 roku. Przygotowaniem do likwidacji była również zmasowana antypolska kampania prasowa wiosną 1937 roku, w której przedstawiano II Rzeczpospolitą jako kraj głodu, pogromów i masowych egzekucji, a Polaków jako „urodzonych szpiegów”" - zauważył prezydent Nawrocki.
"O tych ludzkich tragediach nie możemy zapomnieć – tym bardziej że już tylko nam są one powierzone, że już tylko my możemy być depozytariuszami tej pamięci. Tylko my możemy pamiętać o trzylatkach, którym odebrano rodziców, imiona i język; o ludziach, których zesłano na podstawie lektury książki telefonicznej, po wyszukaniu polsko brzmiącego nazwiska, i o tych, którzy trafili przed pluton egzekucyjny po znalezieniu w ich mieszkaniach powieści Sienkiewicza. Musimy o nich pamiętać – i troszczyć się o to, żeby nasza współczesna niepodległa Polska była w stanie uchronić wszystkich swoich obywateli przed podobnym losem" - dodał.