"Z założonej w Liechtensteinie spółki w 2013 r. na konto kancelarii Romana Giertycha trafiło blisko 1 mln zł. Do zarządu podmiotu z Vaduz weszli m.in. pracowniczka kancelarii obecnego posła KO oraz rosyjska specjalistka od zakładania firm w rajach podatkowych. Dziennikarze wp.pl i money.pl ujawnili, że za przelewy do kancelarii Giertycha miał odpowiadać jego współpracownik, Sebastian J. "Foka". Wątku tego nigdy nie zbadała prokuratura" - pisaliśmy ostatnio na Niezalezna.pl.
O sprawę Giertycha zapytany został w "Pierwszej Rozmowie Dnia" Andrzeja Gajcego w TV Republika poseł Paweł Śliz (Polska 2050).
- Nie mam problemu z tym, żeby powiedzieć, że liczę na to, że ta sprawa również zostanie wyjaśniona - stwierdził poseł Śliz.
Mimo, że polityk koalicji rządzącej nie ma problemów z tym, żeby ta sprawa została wyjaśniona, nie potrafił wyjaśnić tego, dlaczego Prokurator Generalny Waldemar Żurek nie zajmuje się tą sprawą. Twierdził nawet, że Żurek.... "nie jest prokuratorem", a jedynie ministrem.

A czy sprawa Giertycha nie jest obciążeniem dla całej koalicji rządzącej? - dociekał Gajcy.
To jest sprawa Koalicji Obywatelskiej. To jest poseł KO, jeżeli trzeba, niech prokurator rozlicza, nie widzę problemu.
– powiedział Śliz.
Przypomnijmy, że wcześniej przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz mówiła o tym, że zaczyna wyglądać to tak, że Giertych jest "politykiem nietykalnym".