Amerykańska administracja pod wodzą Donalda Trumpa stoi przed szansą na dokonanie największej ekspansji terytorialnej w historii Stanów Zjednoczonych od czasu zakupu Alaski. Jak przekonuje Declan Ganley na łamach powiązanego z Claremont Institute magazynu "The American Mind", Stany Zjednoczone powinny zająć Ziemię Marii Byrd – ogromny, niebędący własnością żadnego państwa obszar Antarktydy o powierzchni zbliżonej do Alaski. Czas nagli, gdyż w tym strategicznym regionie coraz odważniej rozpychają się Chiny i Rosja. Przejęcie tego terytorium wpisałoby się w odnowienie Doktryny Monroego oraz zabezpieczyło kluczowe interesy Waszyngtonu na nadchodzące dziesięciolecia.
Amerykański Urząd Celny i Ochrony Granic (CBP) poinformował, że luty był dziesiątym z rzędu miesiącem, w którym amerykańska straż graniczna nie wypuściła na terytorium USA żadnych nielegalnych imigrantów. Widać przy tym rekordowy spadek prób nielegalnego przekraczania granicy Stanów Zjednoczonych.