Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Chadecja triumfuje w wyborach landowych. Niemieckie media: porażka SPD zagraża koalicji rządowej

Chadeckie CDU wygrało niedzielne wybory w niemieckim kraju związkowym Nadrenia-Palatynat, uzyskując 31 proc. głosów - wynika z oficjalnych wyników. Drugie miejsce zajęło socjaldemokratyczne SPD z 25,9 proc. Trzecia uplasowała się prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD) z poparciem na poziomie 19,5 proc. Według niemieckich mediów słabość SDP zagraża koalicji rządowej kanclerza Friedricha Merza.

Klęska SDP w wyborach w Nadrenii-Palatynacie

W parlamencie Nadrenii-Palatynatu w Moguncji prócz CDU i SPD znajdą się także Zieloni (7,9 proc.). Na mandaty nie może liczyć natomiast Lewica (4,4 proc.) oraz liberalne FDP (2,1 proc.), które nie przekroczyły progu.

To oficjalne wyniki po przeliczeniu 99,6 proc. głosów.

Po wyborach najbardziej prawdopodobnym scenariuszem w Nadrenii-Palatynacie jest koalicja CDU-SPD. Zdecydowanym faworytem na stanowisko premiera kraju związkowego jest Gordon Schnieder z CDU. Wynik CDU na wieczorze wyborczym w Moguncji został przyjęty entuzjastycznie. Gratulacje chadekom z Narenii-Palatynatu złożył już lider partii oraz kanclerz Niemiec Friedrich Merz. „Po ponad 35 latach CDU ponownie jest najsilniejszą siłą w Nadrenii-Palatynacie. Gratulacje z okazji tego wspaniałego rezultatu” – napisał na portalu X.

Odmienne nastroje panują wśród socjaldemokratów, którzy po 35 latach będą zmuszeni pożegnać się z urzędem premiera w Nadrenii-Palatynacie. 25,9 proc. głosów dla SPD to najgorszy wynik tej partii w tym landzie w historii. Poprzedni najniższy rezultat miał miejsce w 1955 roku, gdy ugrupowanie to uzyskało 31,7 proc. głosów. Po niezadawalającym wyniku socjaldemokratów w wyborach w Badenii-Wirtembergii na początku marca (5,5 proc.) to już drugi poważny cios dla SPD w tym roku.

Główny kandydat SPD i obecny landowy premier Alexander Schweitzer w niedzielny wieczór dziękował za „walkę jak lwy” w kampanii i podkreślał, że socjaldemokraci w Nadrenii-Palatynacie i tak są dwukrotnie bardziej popularni niż w skali kraju, gdzie ich poparcie oscyluje wokół 13-15 proc. Wicekanclerz Niemiec i lider SPD w RFN Lars Klingbeil w reakcji na wynik z Nadrenii-Palatynatu zapowiedział debatę na temat reform w ugrupowaniu.

W porównaniu z poprzednimi wyborami w Nadrenii-Palatynacie w 2021 roku największe zyski uzyskała AfD. Cztery lata temu partia ta otrzymała tu 8,3 proc. głosów, teraz 19,5 proc. Wynik ten jest najlepszym w historii tej partii w kraju związkowym na zachodzie Niemiec.

AfD nie ma jednak szans na wejście do koalicji rządzącej w Nadrenii-Palatynacie. Współpracę przed wyborami wykluczyły pozostałe ugrupowania.

W liczącej nieco ponad 4 mln mieszkańców Nadrenii-Palatynacie kampania dotyczyła głównie problemów gospodarczych oraz edukacji. Były to drugie z pięciu zaplanowanych na 2026 rok w Niemczech wyborów na poziomie kraju związkowego. Kolejne odbędą się we wrześniu w Saksonii-Anhalt, Berlinie oraz Meklemburgii-Pomorzu Przednim.

Niemieckie media: Porażka SPD zagraża koalicji rządowej Merza

Według „Spiegla” nigdy wcześniej w powojennej historii Niemiec SPD nie była w tak trudnej sytuacji jak obecnie. Socjaldemokraci, którzy w szczytowym okresie sprawowali władzę w 11 z 16 krajów związkowych Niemiec, obecnie rządzą już tylko w sześciu. Jak zauważył „Der Spiegel”, „nie tylko utrata urzędu premiera mocno uderza w członków partii, szczególnie bolesny jest fakt, że porażka była dla wielu z nich zaskoczeniem”. Według tygodnika SPD do końca była przekonana, że ponownie wygra wybory w landzie.

Jednak wyborcy zdecydowali inaczej. CDU zwyciężyła, a SPD straciła prawie 10 punktów procentowych w porównaniu z wyborami z 2022 roku. „To nie jest zwykła porażka, to wotum nieufności” - ocenił „Der Spiegel”.

„Sueddeutsche Zeitung” uznała, że po wyborach w Nadrenii-Palatynacie CDU i SPD nie mają innego wyjścia, jak utworzyć wspólną koalicję. Komentując wynik prawicowo-populistycznej AfD, która zdobyła 19,5 proc. głosów, dziennik podkreślił, że partii tej nie zaszkodził nawet skandal związany z nepotyzmem.

Zdaniem mediów kolejna porażka SPD w wyborach regionalnych, po wcześniejszej przegranej w Badenii-Wirtembergii, będzie miała konsekwencje także na szczeblu federalnym. W ocenie „Spiegla” w partii coraz częściej słychać głosy domagające się wyciągnięcia konsekwencji wobec jej liderów, Larsa Klingbeila i Baerbel Bas.

Według „Frankfurter Allgemeine Zeitung” wicekanclerz, minister finansów i współprzewodniczący SPD Lars Klingbeil znalazł się pod większą presją niż kiedykolwiek wcześniej. Polityk zapowiedział już debatę personalną w partii, która - jego zdaniem - powinna być prowadzona otwarcie.

W opinii „FAZ” koalicyjny partner SPD, czyli chadecki blok CDU/CSU, nie jest zainteresowany napięciami w szeregach socjaldemokratów. „Ten poniedziałek otwiera okno możliwości dla czarno-czerwonego (złożonego z chadeków i socjaldemokratów - red.) rządu federalnego, by wdrożyć kilka reform: podatków, emerytur i systemu opieki zdrowotnej” - napisał dziennik.

Jak ocenił „Der Spiegel”, chadecy na czele z Merzem mogą odetchnąć z ulgą. - Przed wrześniowymi wyborami krajowymi może teraz rozpocząć się „wiosna reform” po tym, jak (zapowiadana przez Merza - red.) „jesień reform” została nagle przerwana. Chodzi o pilnie potrzebne, a w niektórych przypadkach bolesne zmiany dotyczące podatków, emerytur i ochrony zdrowia - w nadziei, że wyborcy w Saksonii-Anhalcie, Berlinie i Meklemburgii-Pomorzu Przednim zapomną o większości z nich po wakacjach - zaznaczył tygodnik.

Ocenił także, że SPD jest dziś raczej „parodią partii ludowej” niż rzeczywistą partią ludową. Zdaniem gazety tylko Boris Pistorius, minister obrony i najbardziej lubiany polityk w Niemczech, może uratować socjaldemokratów.

Jak dodano, Klingbeil mógłby jeszcze wyświadczyć partii przysługę, ustępując ze stanowiska wicekanclerza i oddając je Pistoriusowi. Według „Spiegla” Klingbeil mógłby pozostać liderem SPD, bo ta funkcja i tak straciła na znaczeniu, jednak nie powinien być głównym kandydatem partii na kanclerza w 2029 roku.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej