Wiceprezydent USA, JD Vance, w wywiadzie dla Fox News zapytany o to, dlaczego jego przemówienie na konferencji w Monachium w 2025 r. wywołało mocną i krytyczną reakcję, a tegorocznego przemówienie Marco Rubio - zyskało wśród europejskich przywódców aprobatę - choć dotyczyło praktycznie tych samych kwestii, Vance stwierdził, że "ktoś powiedział, że jestem złym policjantem, żeby Marco mógł być dobrym".
Przypomniał, dlaczego w swoich przemówieniach liderzy administracji amerykańskiej mówią Europie o migracji, granicach, bezpieczeństwie i gospodarce.
- Chcemy, żeby Europa dobrze się rozwijała i żeby odnosiła sukcesy. Problem, jaki mamy z Europą, nie polega na tym, że jej nie lubimy, choć można to przeczytać w europejskiej prasie; nie jest tak, że nie szanujemy naszych sojuszników, ale polega na tym, że Europejczycy robią wiele, by sabotować samych siebie. Chcielibyśmy, żeby to się skończyło, żeby byli sojusznikami w prawdziwym tego słowa znaczeniu
- powiedział Vance.
Przyznał, że przekaz zawarty w wystąpieniach jego czy Marco Rubio zaczął docierać do odbiorców w Europie.
- Spójrzmy na jedną z kluczowych rzeczy, które prezydent powiedział, kiedy obejmował stanowisko - chcemy, by Europa wydawała więcej na własne bezpieczeństwo, co teraz się dzieje. Powiedział też, że chce, aby Europa lepiej chroniła swoje granice, aby utrzymać swoją spójność cywilizacyjną, co w pewnym stopniu się dzieje i powiedział jeszcze, że chce, aby Europa poważniej traktowała wolność słowa, co również się trochę dzieje - ocenił.