Na pytanie o to, ile może potrwać atak na Iran prezydent Trump odparł, że nie chce, by trwało to zbyt długo. Planował, żeby atak na irański reżim potrwał nie dłużej niż cztery tygodnie.
Zapytany, czy Stany Zjednoczone robią coś więcej poza atakiem militarnym, aby pomóc Irańczykom odzyskać kontrolę nad krajem z rąk reżimu, Trump odpowiedział: „Tak”.
Ale teraz chcemy, żeby wszyscy pozostali w domach. Na zewnątrz nie jest bezpiecznie
– odparł i dodał, że wkrótce będzie jeszcze bardziej niebezpiecznie.
„Nawet nie zaczęliśmy ich mocno atakować. Wielka fala jeszcze się nie pojawiła, ale nadejdzie wkrótce”
- podkreślił Trump.
Jak dotąd, jak powiedział prezydent, „największym zaskoczeniem” dla niego były ataki Iranu na inne kraje arabskie w regionie: Bahrajn, Jordanię, Kuwejt, Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Trump wskazał, że irańskie zagrożenie nuklearne od dawna stanowi poważny problem w regionie. Odnosząc się do potencjalnego kolejnego przywódcy Iranu, Trump powiedział: „Nie wiemy, kto będzie przywódcą. Nie wiemy, kogo wybiorą. Może będą mieli szczęście i trafią na kogoś, kto wie, co robi”.
Irańczycy, jak powiedział, stracili wielu liderów w pierwszym ataku.
„Czterdzieści dziewięć osób” – powiedział Trump. Dodał, że zebranie tylu najważniejszych przywódców reżimu w jednym miejscu było aroganckie. „Myśleli, że są niewykrywalni. Nie byli niewykrywalni. Byliśmy tym zszokowani” - mówił Trump.
Prezydent Trump dodał, że jego zespół próbował negocjować z Irańczykami, ale „nie udało nam się dojść do porozumienia z tymi ludźmi”. Dodał, że każda nowa oferta spotykała się z wycofaniem poprzednich.