Merz mówił m.in. o stanie relacji między USA a Europą. Kanclerz wyraził ocenę, że międzynarodowy porządek oparty na prawie i zasadach, który „był kruchy nawet w czasach swojej świetności”, teraz „w praktyce nie istnieje”. Jednym z powodów tej sytuacji jest - jak zaznaczył - „brutalny rewizjonizm Rosji”.
- Chiny systematycznie wykorzystują zależności innych państw i redefiniują porządek międzynarodowy na swoją korzyść. Jeśli po upadku muru berlińskiego istniał „moment jednobiegunowy”, to już minął. Roszczenie Stanów Zjednoczonych do przywództwa zostało zakwestionowane, a być może nawet utracone
– ocenił Merz.
- My, Europejczycy, również przygotowujemy się na tę nową epokę. Dochodzimy jednak do innych wniosków niż administracja w Waszyngtonie - przyznał Merz.
- Nie jesteśmy zdani na łaskę tego świata. Możemy go kształtować - powiedział.
„Radek powiedział nam”
Nawiązał do słów Sikorskiego z 2011 r.
- Już 15 lat temu Radek Sikorski powiedział nam, Niemcom: „Mniej obawiam się niemieckiej siły niż niemieckiej bezczynności”. Te dwa elementy są częścią naszej odpowiedzialności, wynikającej z naszej historii i położenia geograficznego. Tę odpowiedzialność przyjmujemy
- oznajmił kanclerz.
Merz ponownie zobowiązał się do uczynienia z Bundeswehry najsilniejszej armii Europy. Jak dodał, rozmawiał z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem na temat europejskiego odstraszania nuklearnego.
Wezwał do „wspólnej naprawy zaufania transatlantyckiego”. Ocenił przy tym, że Europejczycy „wykonują swoją część” tej pracy.
Kanclerz opowiedział się także za nawiązaniem przez Europę i Niemcy nowych sojuszy i rozwijaniem już istniejących, nie tylko ze Stanami Zjednoczonymi, lecz także z Brazylią, Indiami czy Republiką Południowej Afryki.
W stolicy Bawarii trwa Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa, najważniejsze coroczne europejskie spotkanie dotyczące polityki bezpieczeństwa.
Udział w wydarzeniu wezmą m.in. sekretarz generalny NATO Mark Rutte i amerykański sekretarz stanu Marco Rubio. Polskę reprezentować będą premier RP Donald Tusk oraz szef dyplomacji Radosław Sikorski.
Hołd berliński