- Hiszpania jest bardzo wrogo nastawiona do NATO. Nie płacą – to oni jedyni głosowali przeciwko 5 proc. wydatków i są bardzo wrogo nastawieni do wszystkich – powiedział, odnosząc się do zobowiązania członków Sojuszu do przeznaczania 5 proc. swojego PKB na obronność. - Nie jesteśmy graczem zespołowym i nie będziemy graczem zespołowym również z Hiszpanią - dodał.
Trump po raz kolejny dał upust swojej frustracji postawą premiera Wielkiej Brytanii. Pytany o doniesienia, że nazywał Starmera „nieudacznikiem”, prezydent powiedział, że Starmer „na pewno nie jest Winstonem Churchillem”.
To było bardzo rozczarowujące – jego wystąpienie, związane z naszym potężnym atakiem na wrogi kraj
– powiedział Trump i dodał: "powinien nam dać, bez wahania i pytań, takie rzeczy jak bazy, z których moglibyśmy korzystać".
Spór z Hiszpanią
Jest to kolejny już wyraz złości na dwa państwa, które odmówiły USA korzystania z baz na swoim terytorium do ataku na Iran. We wtorek Trump ogłosił, że wprowadzi embargo na Hiszpanię, choć rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt dzień później wycofała tę deklarację, twierdząc, że Hiszpania „zdecydowała się współpracować z wojskiem USA”. Twierdzeniom rzeczniczki zaprzeczyły jednak hiszpańskie władze.
– Stanowczo temu zaprzeczam – zdementował te wypowiedzi szef MSZ Hiszpanii Jose Manuel Albares w wywiadzie dla radia Cadena SER. – Stanowisko rządu Hiszpanii w sprawie wojny na Bliskim Wschodzie, bombardowań w Iranie i wykorzystania naszych baz nie zmieniło się ani o jotę – dodał polityk.
Pytana o sprawę później Leavitt oznajmiła, że nie wycofuje się ze swoich słów.