Platforma Krymska to inicjatywa na rzecz wyzwolenia spod rosyjskiej okupacji należącego do Ukrainy Krymu. W Kijowie odbył się szczyt tego formatu. Uczestniczyli w nim m.in. brytyjski minister spraw zagranicznych David Lammy oraz sekretarz stanu USA Antony Blinken.
Przemawiając podczas tej konferencji, jej gospodarz, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełensk, oświadczył, że bez pomocy Stanów Zjednoczonych jego kraj nie zdoła zwyciężyć w wojnie z Rosją. Powiedział też, że Ukraina oczekuje, iż Waszyngton pozwoli jej na wykorzystywanie amerykańskiego uzbrojenia do ataków na cele w głębi Rosji.
W wystąpieniu wideo do uczestników szczytu w Kijowie polski prezydent zapewnił, że świat nie pozostanie obojętny wobec tak oczywistego pogwałcenia prawa międzynarodowego i integralności terytorialnej Ukrainy, jakim była aneksja Krymu przez Rosję.
Świat patrzył, a nie widział
"Bezprawna aneksja Krymu i Sewastopola w marcu i kwietniu 2014 roku obnażyła prawdziwe zbrodnicze oblicze Rosji i Władimira Putina. Działania te w gruncie rzeczy stanowiły zapowiedź wydarzeń, których jesteśmy świadkami od 2022 roku. Już wtedy, dekadę temu, świat mógł zobaczyć, jakie są prawdziwe intencje Rosji względem Ukrainy. Czyli: aneksja ziem ukraińskich, zniszczenie kultury i języka ukraińskiego. Niestety, świat patrzył, a nie widział, słuchał, ale nie chciał usłyszeć"
- powiedział Duda.
Podkreślił, że Polska i inne kraje Europy Środkowej znały takie oblicze Moskwy, gdyż Rosja ma za sobą stulecia tradycji imperialistycznych i kolonizacyjnych. Jak mówił, Rosja pod rządami Putina systematycznie kontynuuje politykę ekspansji terytorialnej oraz wyzysku gospodarczego terenów podbitych. "Pomimo upływu czasu Rosja nadal postrzega państwa z nią sąsiadujące jako swoją wyłączną strefę wpływów. Odmawia narodom zamieszkującym te państwa prawa do samostanowienia, negując przy tym ich historie, kulturę i tradycje" - dodał.
Wystąpienie Prezydenta RP @AndrzejDuda na 4. szczycie Platformy Krymskiej.
— Kancelaria Prezydenta (@prezydentpl) September 11, 2024
💬 Musimy upewnić się, że Kreml poniesie strategiczną porażkę. Rosja musi zostać pociągnięta do odpowiedzialności za straty, które wyrządziła. Stanie się tak tylko wtedy, gdy zwiększymy koszty tej wojny… pic.twitter.com/9wLl6IwWaA
"Mogliśmy się na własne oczy przekonać, jak wygląda podejście Rosji do podbitych narodów, obserwując od 2014 roku jej brutalną politykę w stosunku do Tatarów Krymskich. Bezprawne zatrzymania, deportacje, tortury, nieludzkie traktowanie, zastraszanie i dyskryminacja stały się elementami codziennego życia mieszkańców Krymu"
- mówił Andrzej Duda.
Eksterminacja na raty
Wskazał, że przymusowy pobór Tatarów krymskich do rosyjskich sił zbrojnych w celu wysłania ich do walki przeciwko Ukrainie jest kolejnym przykładem lekceważenia przez Rosję międzynarodowego prawa humanitarnego. "Znane są przypadki miast – takich jak Bakczysaraj – gdzie 90 proc. z nich zostało powołanych do rosyjskiej armii. To eksterminacja na raty. Trzeba to jak najszybciej powstrzymać. Dlatego musimy pozostać silni i zjednoczeni w solidarności z Ukrainą" - oświadczył.
"Musimy upewnić się, że Kreml poniesie strategiczną porażkę. Rosja musi zostać pociągnięta do odpowiedzialności za straty, które wyrządziła. Stanie się tak tylko wtedy, gdy zwiększymy koszty tej wojny po stronie Moskwy, jeszcze bardziej osłabiając jej bazę wojskowo–przemysłową i uderzając w serce jej gospodarki. Musimy również upewnić się, że sankcje i działania gospodarcze uderzą tam, gdzie zaboli najbardziej"
- dodał polski prezydent.
Wcześniej, w nagraniu zaadresowanym do uczestników konferencji w Kijowie prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oznajmił, że Turcja nigdy nie uznała aneksji Krymu, a zwrócenie Krymu Ukrainie to wymóg prawa międzynarodowego.