Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Masowe protesty w Iranie. Media: Trump został poinformowany o opcjach ataku militarnego

"New York Times" podał, powołując się na urzędników zaznajomionych ze sprawą, że prezydent USA został w ostatnich dniach poinformowany o nowych opcjach dotyczących przeprowadzenia ataków militarnych na Iran. Na razie jednak ewentualna akcja wojskowa stoi pod znakiem zapytania. Część urzędników ostrzega przed możliwymi "odwrotnymi skutkami" takich działań.

Od kilkunastu dni w Iranie trwają intensywne protesty przeciwko rządom ajatollahów. Protesty przybierają na sile, podobnie jak represje ze strony władz reżimu i podległych im służb bezpieczeństwa. Jak podaje niezależna stacja Iran International, w ciągu ostatnich 48 godzin w protestach w Iranie zginęło, według ostrożnych szacunków, co najmniej 2 tys. osób.

Swoje wsparcie dla narodu irańskiego zapowiadają wysocy przedstawiciele Stanów Zjednoczonych. "Iran spogląda ku wolności, być może tak, jak nigdy dotąd. USA są gotowe do pomocy" - napisał w mediach społecznościowych prezydent USA, Donald Trump.

Trump zapoznał się ze scenariuszami ataku na Iran

"New York Times" podał, powołując się na urzędników zaznajomionych ze sprawą, że prezydent USA został w ostatnich dniach poinformowany o nowych opcjach dotyczących przeprowadzenia ataków militarnych na Iran.

Gazeta zaznaczyła, że Trump nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, ale urzędnicy twierdzą, iż poważnie rozważa zezwolenie na atak w reakcji na działania irańskiego reżimu, mające na celu stłumienie demonstracji. Według źródeł „NYT” prezydentowi przedstawiono wiele opcji, w tym ataki na obiekty niewojskowe w Teheranie.

Jak poinformował „NYT”, wysocy rangą urzędnicy amerykańscy powiedzieli, że przynajmniej niektóre z opcji przedstawionych Trumpowi w związku z sytuacją w Iranie będą bezpośrednio powiązane z działaniami wobec służb bezpieczeństwa tego kraju, które stosują przemoc w celu stłumienia protestów.

Jednocześnie jednak urzędnicy amerykańscy ostrzegli, że muszą uważać, aby ewentualne ataki militarne nie przyniosły odwrotnego skutku – zmobilizowania irańskiej opinii publicznej do poparcia rządu – lub nie wywołały serii ataków odwetowych, które mogłyby zagrozić amerykańskiemu personelowi wojskowemu i dyplomatycznemu w regionie.

Wysoki rangą amerykański wojskowy powiedział, że dowódcy sił USA na Bliskim Wschodzie będą potrzebowali więcej czasu przed ewentualną operacją, aby przygotować pozycje bojowe i przygotować się do możliwych ataków odwetowych ze strony Iranu.

Amerykańscy urzędnicy zwrócili uwagę, że w przypadku jakichkolwiek działań wojskowych konieczne będzie zrównoważenie tego, w jaki sposób zrealizować obietnicę Trumpa o ukaraniu reżimu w Teheranie, jeśli ten będzie dokonywał rozprawy z protestującymi, z tym, by nie pogorszyć sytuacji.

Iran zatrudnia terrorystów do tłumienia protestów

Stany Zjednoczone są zaniepokojone doniesieniami o tym, że Republika Islamska zatrudniła terrorystów z Hezbollahu i irackie milicje do tłumienia pokojowych protestów - napisał perskojęzyczny portal Departamentu Stanu USA na platformie X. 

Departament Stanu dodał w sobotnim komunikacie, że władze Iranu wydały miliardy dolarów, należące do narodu irańskiego, na to, co określił mianem sił zastępczych terrorystów. Resort dyplomacji wyraził przekonanie, że użycie tych sił przez Iran przeciwko własnym obywatelom byłoby kolejną „poważną zdradą narodu”.

Administracja prezydenta Donalda Trumpa ostrzegła Iran w sobotę późnym wieczorem przed wykorzystywaniem zagranicznych bojowników przeciwko demonstrantom.

Według informatorów amerykańskiej stacji Fox News około 850 bojowników Hezbollahu i irackich milicji przedostało się już do Iranu, aby wzmocnić siły bezpieczeństwa reżimu. Obie formacje mają doświadczenie w tłumieniu sprzeciwu nieuzbrojonych cywilów.

Behnam Ben Taleblu z Foundation for Defense of Democracies (FDD), waszyngtońskiego think tanku, powiedział w rozmowie ze stacją, że doniesienia o wykorzystaniu zagranicznych sił zastępczych dowodzą tego, że reżim nie ufa w pełni irańskim służbom bezpieczeństwa.

Teheran nie ufa marynarce

Władze w Teheranie prawdopodobnie straciły również wiarę w bezwzględne posłuszeństwo armii, a przynajmniej marynarki wojennej. Według przeprowadzonej przez portal Maritime-executive analizy zdjęć satelitarnych, pokazujących nabrzeża irańskich baz morskich, dowództwo sił morskich nakazało wyjść w morze wszystkim fregatom - najprawdopodobniej w obawie, że marynarze mogliby odmówić pacyfikowania demonstracji albo wręcz się do nich przyłączyć.

To rozproszenie fregat, w połączeniu z wysłaniem dwóch flot, 103. i 104., na manewry morskie prowadzone wspólnie z Chinami, Rosją i Republiką Południowej Afryki u zbiegu Atlantyku i Oceanu Indyjskiego, znacznie uszczupliło obronę Iranu, czyniąc ten kraj bardziej podatnym na potencjalny atak Stanów Zjednoczonych. Taką możliwość wyraźnie zasugerował w sobotę w nocy prezydent Trump, o czym trzech amerykańskich urzędników poinformowało redakcję dziennika „Washington Post”.

Prezydent Iranu: USA i Izrael chcą siać chaos

Prezydent Iranu Masud Pezeszkian oskarżył w niedzielę demonstrantów o próbę „zniszczenia całego społeczeństwa”, a Izrael i USA - o to, że chcą „zasiać chaos i nieporządek” w Iranie, podburzając protestujących - przekazała agencja Reutera.

Pezeszkian obiecał jednocześnie, że władze w Teheranie wysłuchają manifestantów. „Ludzie mają obawy, powinniśmy się z nimi spotkać i rozwiązać ich problemy” – powiedział.

„Ale najwyższym obowiązkiem jest nie pozwolić grupie uczestników zamieszek na zniszczenie całego społeczeństwa” - dodał.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane