Najbardziej wzrósł eksport rosyjskiego gazu do Turcji, bo o ponad 44 proc. Turcy kupili w ubiegłym roku w Gazpromie 26 mld m sześc. błękitnego paliwa. Zwiększył się także eksport rosyjskiego gazu do Grecji – o 38 proc., oraz do Włoch – ok. 31 proc. Dławiący oba te kraje kryzys finansowy może jednak wkrótce odwrócić tę tendencję. Wzrost eksportu – o ponad 24 proc. – Gazprom odnotował w Rumunii. Polska kupiła w ub.r. od Rosjan 10 mld m sześc. gazu, co oznacza wzrost o 3,2 proc.
Wiele krajów zachodnich zmniejszyło jednak swoje zakupy u rosyjskiego giganta. Do Francji w ubiegłym roku Gazprom dostarczył poniżej 10 mld m sześc. gazu, co oznacza spadek o 3 proc. O tyle samo zmniejszyły się zakupy Austrii. W wypadku Finlandii i Czech rosyjski eksport zmalał o ok. 12 proc. Największy spadek, bo o 21 proc., odnotowała Serbia. Ogółem eksport Gazpromu do Europy Środkowo-Wschodniej zmalał o 5 proc.
Perspektywy Gazpromu są mgliste. Według prognoz koncernu zużycie gazu w Europie będzie rosło, a produkcja tego surowca znacznie się zmniejszy, ale przewidywania te są nierealne. A to z powodu boomu łupkowego. Tylko w Polsce zasoby gazu niekonwencjonalnego szacuje się na ponad 5 bln m sześc., co wystarczy nam na ponad 300 lat. Podobne złoża mają także Wielka Brytania i Francja, a znaczne zasoby ma wiele innych krajów.
Prof. Dieter Helm z Uniwersytetu w Oksfordzie nie ma wątpliwości, że eksploatacja gazu łupkowego zmienia pozycję nie tylko Stanów Zjednoczonych, ale i Europy. Według niego bezpieczeństwo energetyczne Europy jest w tej chwili związane z polityką Rosji, ale dzięki rosnącym dostawom paliw z kierunku kaspijskiego oraz ogromnemu potencjałowi tkwiącemu w łupkach sytuacja się zmieni i znaczenie Gazpromu będzie malało.
