Julia Szeremeta sprawiła bardzo pozytywną niespodziankę i na igrzyskach olimpijskich w Paryżu wywalczyła w boksie srebrny medal dla Polski. W finale pięściarka musiała zmierzyć się z Lin Yu-Ting z Tajwanu, której postać budzi olbrzymie kontrowersje, ale Szeremeta nie rozpamiętuje tej walki i... myśli już o złocie. "Celuje w medal mistrzyni olimpijskiej za cztery lata" - powiedziała w wywiadzie dla PZB.
3:2 wygrali piłkarze Śląska Wrocław w rewanżowym meczu ze szwajcarskim St. Gallen w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Konferencji. Zaważyła jednak porażka w poprzednim spotkaniu 0:2. Czwartkowemu spotkaniu towarzyszyły wielkie emocje. Największe jednak dotyczyły kontrowersyjnych decyzji sędziego.
Nasza zawodniczka Julia Szeremeta została pokonana przez Tajwankę, która jeszcze kilkanaście miesięcy temu była dyskwalifikowana za to, że ma męski układ chromosomów. To oczywiście powoduje, że zawodniczka z Tajwanu ma na przykład dużo więcej testosteronu, od natury dostała inne zdolności układu mięśniowego, krwionośnego itd. Gdyby któryś z zawodników sztucznie podniósł sobie poziom testosteronu, uznano by to za doping.