To był dzień pełen rozczarowań dla polskich kibiców tenisa w Indian Wells. Z czterech reprezentantów biało‑czerwonych tylko jeden zdołał utrzymać nas w grze. Magda Linette i Magdalena Fręch pożegnały się z turniejem już na otwarcie, Hubert Hurkacz przedłużył swoją niepokojącą serię porażek, a jedynym jasnym punktem okazał się Kamil Majchrzak.
Tylko Świątek i Majchrzak
Linette przegrała z młodą Amerykanką Ashlyn Krueger 1:6, 4:6, ponownie potwierdzając, że Indian Wells nie jest jej szczęśliwym miejscem. Fręch, choć była wyraźną faworytką, nie wykorzystała prowadzenia i po trzysetowym boju uległa 6:3, 5:7, 3:6 niżej notowanej Storm Hunter. W singlu kobiet pozostała więc już tylko Iga Świątek, która w drugiej rundzie zmierzy się z Kaylą Day.
𝐊𝐀𝐌𝐈𝐋 𝐌𝐀𝐉𝐂𝐇𝐑𝐙𝐀𝐊 W DRUGIEJ RUNDZIE TURNIEJU INDIAN WELLS👏🔥 pic.twitter.com/GPk5XvlTzy
— Polsat Sport (@polsatsport) March 5, 2026
Jeszcze większy zawód sprawił Hubert Hurkacz. Wrocławianin przegrał piąty mecz z rzędu, tym razem Hubi po dwóch tie-breakach uległ 6:7 (6), 6:7 (4) Aleksandarowi Kovacevicowi i wciąż nie może odnaleźć formy, która przez lata trzymała go w światowej czołówce. Na tle tych niepowodzeń błysnął Kamil Majchrzak, który po trzysetowym thrillerze pokonał Giovanniego Mpetshiego Perricarda 6:3, 1:6, 7:5.
Polak zachował chłodną głowę w decydujących momentach, wykorzystał słabości rywala i awansował do drugiej rundy, gdzie czeka na niego sam Novak Djoković. To będzie ich pierwsze spotkanie – i choć faworyt jest oczywisty, Majchrzak już udowodnił, że potrafi walczyć z każdym.