Weekend w Ruce rozpoczął się od problemów z silnym wiatrem, który storpedował piątkowe kwalifikacje. Organizatorzy przez ponad dwie godziny próbowali utrzymać plan, jednak bezpieczeństwo zawodników było najważniejsze i ostatecznie zdecydowano o przełożeniu rywalizacji na sobotę. Wtedy udało się przeprowadzić kwalifikacje oraz pierwszą serię konkursową, ale druga została anulowana z powodu trudnych warunków atmosferycznych.
Słaby konkurs polskich skoczków
Polacy w Ruce zawiedli. Z sześciu Biało-czerwonych, którzy pojawili się w Finlandii, jedynie Kacper Tomasiak zdołał zapunktować, zajmując osiemnaste miejsce. Kamil Stoch, sklasyfikowany na 37. miejscu, nie krył rozczarowania.
To był bardzo trudny konkurs. Wiatr rozdawał karty i ciężko było cokolwiek przewidzieć. Skok nie wyszedł tak, jak chciałem, ale w takich warunkach każdy błąd kosztuje podwójnie
- powiedział trzykrotny mistrz olimpijski w rozmowie z Eurosportem.
Anze Lanisek z drugim pucharowym zwycięstwem z rzędu. Jedyny Polak w "30" w Ruce - Kacper Tomasiak na 18. miejscu #Ruka #skijumpingfamily pic.twitter.com/xEGcJqjblm
— Skijumping.pl (@Skijumpingpl) November 29, 2025
Aleksander Zniszczoł był 31, a Paweł Wąsek 36. Zwyciężył Anze Lanisek, który utrzymał pozycję lidera Pucharu Świata. Dwóch doświadczonych kadrowiczów - Piotr Żyła i Dawid Kubacki - nie zdołało przebrnąć kwalifikacji, zajmując odpowiednio 53. i 55. lokatę