O decyzji Prokuratury Rejonowej w Szczytnie, która prowadziła śledztwo w tej sprawie, poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski. Postanowienie o umorzeniu śledztwa nie jest prawomocne.
Do wypadku doszło 11 czerwca 2025 r. podczas odbywanych testów sportowych na zamkniętej czasowo drodze gruntowej między Elganowem a Pasymiem. W homologowanym samochodzie rajdowym marki Peugeot był 22-letni kierowca rajdowy Matteo Doretto i pilot. Ustalono, że przy prędkości około 90 km/h kierowca utracił panowanie nad autem, zjechał z drogi na prawą stronę i uderzył w drzewo. Doznał rozległych obrażeń ciała i zmarł na miejscu zdarzenia.
Postępowanie w tym zakresie umorzono wobec braku znamion czynu zabronionego, gdyż do zdarzenia doszło na zamkniętym odcinku drogi przygotowanej do testów sportowych i zamkniętego dla ruchu publicznego. Dodatkowo nie obowiązywały podczas tych testów, na zamkniętym odcinku drogi przepisy Ustawy Prawa o ruchu drogowym. Nikt poza kierującym pojazdem nie odniósł żadnych obrażeń
– przekazał prokurator Brodowski.
Poinformował, że z uwagi na brak znamion przestępstwa umorzono również postępowanie w zakresie ewentualnego nieumyślnego narażenia załogi samochodu rajdowego na niebezpieczeństwo przez organizatora odcinka testowego, którym była prywatna firma.
W ocenie prokuratury, cały cykl odcinków testowych był przygotowany profesjonalnie i zgodnie z przepisami. Organizator posiadał wszelkie niezbędne zezwolenia, zgłoszenia i ubezpieczenie. Odcinek był zabezpieczony poprzez m.in. odpowiednie oznakowania i pilnowany przez osoby rozstawione wzdłuż trasy, wyposażone w kamizelki odblaskowe i łączność, których zadaniem było reagowania na każde niepokojące zdarzenie. Organizator zapewnił też służby ratunkowe, które zareagowały natychmiast po uzyskaniu informacji o wypadku.
Śledczy wskazali, że na zamkniętym i zabezpieczonym odcinku drogi testowej jedynymi ograniczeniami były umiejętności profesjonalnej załogi samochodu rajdowego i jego możliwości techniczne w warunkach tego terenu. - Decyzje o taktyce i technice jazdy podejmował Matteo D. przy wsparciu pilota. Nie stwierdzono, aby do jego śmierci przyczyniły się działania lub zaniechania osób trzecich – przekazał rzecznik prokuratury.