"Jesteśmy rozczarowani. Rozumiemy wysokie oczekiwania kibiców, a dziś im nie sprostaliśmy" – powiedział trener Widzewa Łódź Igor Jovicević po porażce z GKS Katowice w ćwierćfinale Pucharu Polski. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, a w serii rzutów karnych gospodarze wygrali 4:2.
GKS Katowice w półfinale Pucharu Polski
Piłkarze GKS wykorzystali wszystkie swoje „jedenastki”. Widzew miał mniej szczęścia – strzał Frana Alvareza obronił bramkarz katowiczan, a Mariusz Fornalczyk posłał piłkę nad poprzeczką.
GKS KATOWICE W PÓŁFINALE PUCHARU POLSKI! 😍
— GKS Katowice (@_GKSKatowice_) March 3, 2026
---#GKSWID 1:1 (k. 4:2)
🔗 https://t.co/yiRBqAkTjL pic.twitter.com/ufheDgYnga
To trudny moment, ale jestem dumny z zespołu: z jakości, jaką pokazał, i potencjału, jaki w nim drzemie. Karne to loteria, a niewykorzystana „jedenastka” jest częścią futbolu. Pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną. Rezultat jest niesatysfakcjonujący, a to, co zaprezentowaliśmy, okazało się niewystarczające
– ocenił Jovicević.
Szkoleniowiec przyznał, że w końcówce dogrywki Alvarez miał piłkę meczową, lecz nie trafił z kilku metrów. "Daliśmy z siebie wszystko. Stworzyliśmy więcej sytuacji, a mimo to nie udało się wygrać. Drużyna wie, że zagrała dobrze, że rośnie i się rozwija. Kiedy rywal zdobywa gola w pierwszej swojej okazji, to podcina skrzydła. Graliśmy dobrze, zmieniliśmy system, ale nie awansowaliśmy. Teraz musimy skupić się na walce o każdy punkt w lidze" – dodał trener Widzewa.
Zapytany o swoją przyszłość w klubie, stwierdził, że to pytanie należy kierować do zarządu. Już w sobotę będący na przedostatnim miejscu w tabeli Ekstraklasy Widzew zmierzy się z walczącym o mistrzostwo Polski Lechem Poznań.