Po słabym meczu z Węgrami Polacy zmierzyli się z Islandią, którą wielu ekspertów wskazuje jako kandydata do tytułu mistrza Europy. Biało-czerwoni mecz przeciwko faworytom zaczęli bardzo dobrze. Skuteczny w bramce był 24-letni Miłosz Wałach, a jego koledzy dzielnie wspierali go mocno walcząc w defensywie.
Islandia za mocna dla Biało-czerwonych
Wynik długo oscylował w okolicach remisu, jednak klasa rywali powoli zaczęła być widoczna. W końcówce pierwszej połowy Polacy popełnili kilka prostych błędów w ataku, a Islandczycy przechwytywali stracone piłki i zamieniali je na trafienia. W efekcie na przerwę schodzili z trzybramkowym prowadzeniem.
Z tyłu, jak zwykle, solidnie 🫡
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) January 18, 2026
📺 Islandia - Polska TERAZ w Eurosporcie 1#ehfeuro2026 #puregreatness pic.twitter.com/7bfyRYzkDW
Druga część meczu wyglądała w wykonaniu podopiecznych Joty Gonzaleza dużo słabiej. Hiszpański trener próbował przerwać islandzką nawałnicę biorąc czas, ale rywale w ekspresowym tempie budowali swoją przewagę i coraz bardziej tłamsili Polaków. Różnica klas była aż nadto widoczna.
Gramy z przewagą zawodnika
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) January 18, 2026
Tracimy dwa gole w minutę
Ech... 😣#ehfeuro2026 #puregreatness pic.twitter.com/hj04UmeCYn
Nasi szczypiorniści przegrali po raz drugi na mistrzostwach i powoli mogą już myśleć o zakończeniu turnieju. Biało-czerwonym na Euro pozostało spotkanie z Italią. Początek wtorkowego meczu o godzinie 18.