W drugiej połowie kwietnia w Prokuraturze Krajowej kierowanej przez Dariusza Korneluka wszczęto śledztwo w sprawie dotyczącej niedopuszczenia do orzekania czterech tzw. antysędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy złożyli ślubowanie bez obecności prezydenta, przed marszałkiem Sejmu.
W komunikacie rzecznik Prokuratora Generalnego, Anny Adamiak, podkreślono, że w ramach śledztwa będzie badana m.in. kwestia ułatwienia prezydentowi „niedopełnienia obowiązków polegających na nieodebraniu ślubowania od czterech sędziów Trybunału Konstytucyjnego”.
Dzisiaj w tej sprawie w charakterze świadka został wezwany do PK Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP.
Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker dodał, że wezwanie otrzymali również inni urzędnicy KPRP.
Przed wejściem do siedziby PK Bogucki ocenił, że jest wezwany „w absurdalnej, idiotycznej sprawie, mającej tylko i wyłącznie podłoże polityczne”.
To jest hucpa polityczna. To postępowanie nigdy nie powinno być prowadzone, ale oczywiście, tak, jak każdy inny obywatel Rzeczypospolitej, przychodzę na to przesłuchanie, nawet najbardziej głupie. Bo takie pewnie ono będzie
– stwierdził Bogucki.
Podkreślił, że ani prezydent, „ani on, ani przedstawiciele KPRP nie powiedzieli, że nie dojdzie do ślubowania pozostałej czwórki” osób wybranych przez Sejm na sędziów TK. Dodał, że dopóki nie będzie rozstrzygnięcia kwestii ślubowania w ramach sporu kompetencyjnego - czego dotyczył wniosek prezydenta Nawrockiego do TK - „nie można mówić o ślubowaniu”.
Zwrócił ponadto uwagę, że - jego zdaniem - sprawa została „prawdopodobnie wszczęta na polecenie ministra Żurka”.
To jest organ wykonawczy, który próbuje w sposób absolutnie, moim zdaniem, niedopuszczalny kontrolować prezydenta Rzeczypospolitej i jego administrację, zastraszać urzędników, prowadzić długo godzinne przesłuchania. To jest rzecz w normalnym, demokratycznym państwie prawnym niedopuszczalna
– ocenił Bogucki.